Nieuchronność przemijania
Słowa z jej ust płyną z lekkością
A tak kłują boleśnie
Wydawać by się mogło, że nuci litanię o miłości
A miłości już nie ma,
Nieznośnie przypomina dziś, że była wcześniej
Słowa z jej ust płyną z lekkością
A tak kłują boleśnie
Wydawać by się mogło, że nuci litanię o miłości
A miłości już nie ma,
Nieznośnie przypomina dziś, że była wcześniej
Komentarze (4)
"Słowa z jej ust płyną z lekkością
A tak kłują boleśnie
Wydawać by się mogło, że nuci litanię o miłości
A miłości już nie ma,
Nieznośnie przypomina dziś, że była wcześniej"
Do tego miejsca, reszta do wyrzucenia
"boleśnie — wcześniej" — Ujdzie...
"gracji — kolacji, smakując — malując" już nie... Pozdro :)
Mój najbardziej problematyczny (i chyba najstarszy) twór nad którym niezliczoną ilość razy coś grzebałam, a odpuścić całość szkoda było i zdecydowanie macie z pilietym rację - dzięki za świeże oko, zostawiłam początek, tyle tu wystarczy
👍👍👍
Przegadany ten wiersz okrutnie. Na Twoim miejscu, posłuchałbym "o nim pseud".
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania