wcąż czeka...
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość.
~ Leonardo da Vinci
*https://www.youtube.com/watch?v=yjB0xGgX4eE
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość.
~ Leonardo da Vinci
*https://www.youtube.com/watch?v=yjB0xGgX4eE
Komentarze (16)
Pięknie napisane. Zmieniające się czasy pozornie ujarzmiają naturę, ale ona tylko czeka na swoj moment, by odzyskać wolność.
Pozdrawiam!
Miło cię widzieć i czytać. Natura jest jak Kasandra, przeczuwa zagładę lecz nikt ją nie słucha.
Pozdrawiam
Pasjo↔Bardzo ładnie napisane. Można sobie wszystko wyobrazić. Być tam. Zajrzeć, poprzez stronę.
A na końcu, jakby rzeka czekała "na zemstę"
Gdy patrzę z mostku, to woda, jakby "stała" a jednocześnie "płynęła.''
Jeno gdy płynie coś na niej, to widać przemijanie. Jak na płynnym czasie.
Co do wstępu↔tak właśnie jest. Wczoraj, jutro→to tylko po to, by się nie "pogubić"
Bo tak naprawdę, jest jeno... dzisiaj→ jutro dla wczoraj, wczoraj do jutra.
Pozdrawiam:)↔%
Dzięki za ciekawe rozpryskanie wody na czynniki przemijania, na wczoraj i na jutro, na dzisiaj. Jesteśmy tacy maluczcy naprzeciw żywiołów, ale staramy się z nimi walczyć.
Pozdrawiam
rzeka jest jak dziki kot. nie da się do końca ułożyć. w końcu pokaże pazury...
(tekst OK - dobra robota!)
Dzięki za dobra robotę. Dziki kot ostrze już pazury.
Pozdrawiam
Pięknie napisane!
Dziękuję za wpadniecie do rzeki.
Miłego dnia
Hermann Melville w swojej książce 'Moby-Dick' napisał, że choćby człowieka wywieźć na rozległą pustynię, zawiązać mu oczy, zakręcić nim wiele razy, to i tak jakimś niewyjaśnionym sposobem pójdzie w kierunku wody. Jest w wodzie coś przyciągającego, mistycznego, może dlatego, że życie organiczne wyszło właśnie z wody. A rzeka to woda w ruchu, upływ czasu. Rzeka wysycha, wtedy wskazówki zegara przestają się przesuwać. Aż spadnie deszcz, wypełni koryto i czas popłynie znowu.
Tak odebrałem Twoje opowiadanie, a Ty pięknie to przedstawiłaś.
Dziękuję za nawiązanie do Melvilla i Moby-Dicka. Ciekawe spostrzeżenia o czasie i wodzie. Pozdrawiam
Pozazdrościć umiejętności przeniesienia tematu katastrofy w... nieodległą przyszłość, która już się spięła z teraźniejszością. Pięknie dobrane motto. Nie zauważamy tego, co tu i teraz, przynajmniej część bagatelizuje "zemstę".
BDB pisanie.
Pięć.
Dziękuję za zajrzenie do rzeki i ciekawe spojrzenie w przyszłość. Ale myślę, że natura pogrozi nam i będzie szła dalej.
Pozdrawiam
Jeszcze nie tak nie dawno żyliśmy z poszanowaniem matki natury, a teraz niszczymy ją z wielką premedytacją oraz rozmachem, więc odpłaca nam pięknym za nadobnym.
Pozdrawiam
Dziękuję za zajrzenie i miłe słowa.
Pozdrawiam
Można na chwilę zapanować nad naturą. Na dłuższą metę się nie da. To jak z drażnieniem bardzo spokojnego psa, długo będzie to cierpliwie znosił, ale w końcu się zirytuje. Najpierw warknie ostrzegawczo, a gdy nie poskutkuje – pokąsa.
Rzeka może się wydawać ujarzmiona, ale nigdy taka nie będzie, przynajmniej póki nie wyschnie jej źródło. W Twoim opowiadaniu na to ostatnie się jednak nie zanosi, raczej inną katastrofę tu planujesz…
Dziękuję Bajko za ciekawą filozofię życia z naturą. Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania