Nieważkość.

Zamiast snów o studni - i głębiej -

od stu dni zasypiam bezpieczny.

Bo z wody, to teraz tylko para,

zgiełk jak na dworcach autobusowych.

Wystarczy zająć miejsce, wyjrzeć przez okno,

a zaraz już jesteś.

Wystarczy położyć się na plecach

lub oprzeć o rękę,

a czuć ciężar, co nie wgniata w podłogę,

nie każe biec na oślep przez życie,

jakby gonił cię lęk o zawleczkę, co wypadła i toczy się obok.

Zamiast niej, tuż przed oczami,

widzisz marchewkę.

Z cyklu: Deszcz.

Wujek M.

Dziewczynkom.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • laura123 4 dni temu
    Ten wiersz jakoś mniej mi się podoba, może tamte były za dobre... 🤔
  • Szalej. 4 dni temu
    Tamte były dorosłe. Te nie są :)
  • Trzy Cztery 4 dni temu
    To chyba pochwała marzycielstwa. "Wystarczy położyć się na plecach" i "...tuż przed oczami,/ widzisz marchewkę"
    Przypomniał mi się "Dyzio marzyciel" Tuwima.
    Wiersz ciekawy.
  • Szalej. 4 dni temu
    Skupiłbym się raczej na tym ciężarze.
    Uwielbiaja po prostu na mnie włazić. A mam je cztery,
    z czego jedna nastolatka i jedna dorosła już - spora - kobieta :)

    Dzięki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania