niewgranie
to nie ten portret i ramy obce. za rysy jedynie oddam
spojrzenie.
przez cierpienie w kącikach oczu zapłaczę.
na podobieństwo.
po świty bez snu. bo zaciśnięte dłonie.
na okruchach. w namiastce.
obok czasu. na życie.
to nie ten portret i ramy obce. za rysy jedynie oddam
spojrzenie.
przez cierpienie w kącikach oczu zapłaczę.
na podobieństwo.
po świty bez snu. bo zaciśnięte dłonie.
na okruchach. w namiastce.
obok czasu. na życie.
Komentarze (6)
Jak tak czytam te Twoje wiersze, te dołujące (bo masz przecież i optymistyczne), to mam ochotę Cię przytulić, pocieszyć, wyciszyć... Nie jest to zapewne Twoj cel, priorytet, ale takie właśnie reakcje wywołuje we mnie Twoja poezja...
I co ja mam na to napisać, Grisza? Poczułam się jak sierotka Marysia...
W tych słowach jest coś z pękniętego lustra, każdy wers odbija fragment bólu inaczej. „po świty bez snu” i „obok czasu. na życie.” zostanie we mnie.
Piękny wiersz.
Dziękuję, Duszo, za przeczytanie, zatrzymanie i słowo pod wierszem
Ładnie 😘😎
Dziękuję Jimmy…
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania