Niewidzialny paraliż

Iść, patrzeć czy działać?

Oczyma doglądam dogmatu

dróg nieokreślonej męki,

przez które przedziera się milijony dusz.

 

A moje wnętrze? Okryte szalem blizn,

który rozciąga swe spojrzenie

aż do ukojenia szczytu Mont Blanc,

gdy wijący wicher obejmuje wymiar ran.

 

Spojrzenie widzi, spojrzenie słyszy,

chociaż załamane, zdeptane z dnem.

A usta wzdychają, choć wokół z życiem —

ostatni liść z czasem opadnie,

otuli noc, załamie dzień.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery 3 miesiące temu
    Te "milijony" jeszcze się kojarzą ale jedzie tu mocno starzyzną. :(

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania