Niewolnik
Król puszczy,
dorodny, dostojny i dumny
góra mięśni skryta pod brązowym futrem
z gracją wkracza na leśną polanę
plamę słońca omija ospale
w kręgu cienia przystaje
Wiatr wtargnął nieproszony
Zagwizdał między rogami i czmychnął
wzrok żubra pędzi za nim
zaledwie po chwili uderza w palisadę
rozczarowany rozgląda się na boki
nie dostrzega nigdzie szczeliny wolności
Drewniana klatka skutecznie więzi
kamery obserwują ruch najmniejszy
z bezsilności każdy włos sterczy
zawiedziony tkwi nieruchomo
czeka na decyzję człowieka
inaczej rasy nie zachowa
Musisz chwilę poczekać!
rozbrzmiewa echo wśród drzew
po chwili licho głośniej dodaje
na wilka, lub niedźwiedzia
leśny aktor skrępowany kontraktem,
przebierając kopytami potulnie staje
Kiedy nastąpi przerwa w emisji
wystąpi w telewizyjnej reklamie
odziedziczona po przodkach dusza woła
potomku – uwolnij się – bądź taki jak my!
on po namyśle w przestrzeń woła
łatwo powiedzieć, lecz trudno wykonać
Oni nie znali lasów wypełnionych odpadkami
gdzie grzyb wyrasta miedzy workami śmieci
jagody szukają przestrzeni pośród gruzu
z braku wolnego poszycia mech opony pokrywa
plastikowe strzępy zajmują rozległą przestrzeń
pomiędzy nimi, zużyte kubki udają pieczarki
Komentarze (4)
Na pewno trzeba o tym mówić i uświadamiać, i być może skuteczniej walczyć ze „śmieciarzami”.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania