niewysłane słowa

Trzydzieści minut po północy

Miasto zasypia, noc robi się cicha,

a ja mam w głowie myśl, co ciągle oddycha.

Jestem tak blisko, by do ciebie napisać,

choć wiem, że nie znam cię choć byłeś tak bliski.

 

Jak cień za mną idziesz, bez słów, bez imienia,

jesteś tak blisko, a jednak bez znaczenia.

Chciałabym wiedzieć, jak się do ciebie zwracać,

gdy milczenie boli bardziej niż rozstania.

 

Pierwsza w nocy

Palce przewijają wiadomości stare,

nocne rozmowy głupie, ale szczere.

I pytam siebie, czy ty też tam siedzisz,

czy jeszcze czasem na te słowa patrzysz.

 

Lecz wątpię w to bardzo, bo mówiłeś jasno

„Zapomnij o mnie” i zapadła cisza.

Więc próbuję, chociaż każdej nocy

serce krzyczy głośniej niż zdrowy rozsądek.

 

Druga w nocy

Ręka mi drży nad tą jedną wiadomością,

nad jednym zdaniem, nad całą przeszłością.

„Hejka, masz chwilę? Nie mam z kim już gadać,

wariuję powoli, nie umiem już kłamać.”

 

Nie. Nie. Nie.

Kasuję to zdanie.

Nie dam ci władzy nad moim czekaniem.

 

Piszę od nowa „Możesz pogadać?”

Śmieszne… przecież wiem, że nie odpowiadasz.

Usuwam.

 

„Śpisz?” ostatnia, najbardziej pusta,

bo wiem, że po miesiącach odpowiedź nie rusza.

Kasuję choć serce chce krzyczeć i biec,

bo bardziej niż ciszy boję się słów „nie”.

 

Lecz wiedz, że chciałam,

choć milczę do rana

najtrudniejsze słowa

to te niewysłane.

 

Bo w końcu mówiłeś

że milczenie czasem najlepszą jest z odpowiedzi,

że brak jednego słowa mówi więcej niż sto,

więc uczę się ciszy, choć boli to wciąż.

 

Więc nie piszę.

Noc jeszcze trwa.

Twoje milczenie

to odpowiedź,

którą już znam.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Szczepan 3 dni temu
    Niewysłane słowa zapadają w pamięć. Przecudny. 5/5
  • navka 2 dni temu
    Dziękuję!!!
  • Szczepan 2 dni temu
    bardziej niż ciszy boję się słów „nie”.....mmmm
  • Beloniusz 2 dni temu
    Mam wrażenie, że zbyt dokładne rymy psują ten wiersz. Sprawiają wrażenie rymowanki z pamiętnika. O ile lepiej byłoby by bez nich? Na przykład:

    Jak cień za mną idziesz, bez słów,
    jesteś tak blisko, a jednak bez znaczenia.
    Chciałabym wiedzieć, jak się do ciebie zwracać,
    gdy milczenie boli bardziej niż rozstania.

    Pierwsza zwrotka najbardziej kuleje. Cicha - oddycha. Mi to zgrzyta, zwłaszcza "co ciągle oddycha" - brzmi jak pytanie. Jeśli już to: "która oddycha", ale i tak jest na siłę zrymowane. Na dodatek, te dwa "choć" - no jakoś nie. Dlatego:

    Trzydzieści minut po północy
    gdy miasto zasypia, noc robi się cicha,
    mam w głowie jedną myśl.
    Jestem tak blisko, by do ciebie napisać,
    choć wiem, że nie znam cię, a byłeś tak bliski.

    Pierwsza w nocy... to jest fajna zwrotka. No i nie ma rymowanek.

    "serce krzyczy głośniej niż zdrowy rozsądek" - ta linijka jest słaba, banał.

    Druga w nocy
    Ręka mi drży nad nad jednym zdaniem, (tą jedną wiadomością bym wywalił)
    nad całą przeszłością.
    „Hejka, masz chwilę?
    Nie mam z kim już gadać,
    wariuję powoli, nie umiem już kłamać.”

    Reszta jest ok.
  • navka 2 dni temu
    Dziękuję za opinię!
  • Tajemniczy, poruszający i piękny tekst! Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania