Niezałatwione
Niezałatwione sprawy
wiszą jak kurtki w korytarzu:
brat – kulę miał po lewej,
matka – ostatnio biegła,
syn – miał cztery lata
i białą koszulkę,
która pod gruzami zbladła.
Powietrze, którym oddychali w ostatniej chwili, wciąż tu jest.
Nie da się załatwić wojny.
Nie da się jej oddać jak stary piec na złom.
Można tylko iść.
Z tym wszystkim.
Komentarze (5)
Jasne, dzięki
a nie koszulka biała.
Może gdy świat się sypał,
ona się nie poddała.
Może była tak jasna,
bo śmierć ją przytuliła…
A gdzie dotkęła czulej,
biały ślad zostawiła.
Światło, szukało żywych,
utknęło w martwej ciszy.
A pył strzeże historii,
której nikt nie usłyszy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania