Niezapomniany zapach Polleny
Gdy sięgałam głową ponad stół, chwyciłam malą dłonią po kubek i wypiłam go do dna. Wyobrazić sobie tylko można, co to było, gdy spragniona wpadłam z podwórza... a babcia akurat robiła likier czekoladowy. Ponoć spałam potem cały dzień, a dziadek krzyczał na wszystkich, że jego Lumi nie upilnowali.
Gdy miałam 6 lat, nagle odszedł. Do dziś pamiętam fotkę małej dziewczynki przy trumnie, której wydawało się, że dziadek do niej mrugnął. Przez długie noce bała się później ciemności.
Był też flakon cudowności – przezroczysty, pod czerwoną zakrętką. A w środku utopiona przepięknie konwalia z majową łodyżką do dołu. Ta pachnąca buteleczka bez atomizera od Polleny była ukradkiem wyciągana z przeszklonej półeczki. Byle tylko przez chwilę poczuć zapach, bo przecież nie wolno było jej ruszać.A w ogródku mnóstwo zielonych listków i pochowane wśród nich śnieżnobiałe dzwoneczki .
Najlepsze były jednak niedziele: drożdżówka o poranku i garnek z chochlą pysznego kakao. A po obiedzie seans ,,W starym kinie,, Mróz malował przepiękne, kwietne obrazki na oknach, jakby się wchodziło do zaczarowanej krainy Dziadka Mroza. Do tego ten niesamowity efekt Tyndalla, gdy w słoneczną pogodę światło wpadało przez cząsteczki powietrza i kurzu. No bajka! Długo byłam przekonana, że „Kaczka Dziwaczka”, którą czytałam na moim brzegu rzeczki, mieszkała właśnie tam, pod krzaczkiem dzikiej róży.
Taka to była bajka. Bez AI i bez kakofonii ludzkich głosów dookoła. Wszyscy ciężko pracowali, a motto dnia brzmiało: „Bierz się do roboty, to durnoty wyjdą ci z głowy!”
Babcia, uwielbiam Cię ❤️
Komentarze (4)
Mój dziadek zmarł jak miałam 10 lat i byłam najstarsza ze wszystkich jego wnuków .Też mam do dzisiaj obraz w głowie ,leżącego dziadka w trumnie, wierzę że jest w niebie ...darzyłam go wielkim szacunkiem...był złotym człowiekiem.
Też jestem najstarsza ☀️Dobrego Dnia🌹
Lumi Wzajemnie i dziękuję 🌿
a proszę 🍀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania