NIEZWYCIĘŻONY
We are such stuff / As dreams are made on, and our little life / Is rounded with a sleep”
The Tempest, William Shakespeare
właśnie dlatego stoję teraz w kuchni i patrzę
w bezdenne okno i usiłuję zobaczyć coś
cokolwiek
w bezkształtnej bryle mokrej gliny. jem
podkurek razowy
chleb z gruszkowo jabłkowym dżemem
mocno pachnącym cynamonem. do tego
mam cebulę dymkę
i koktajlowe pomidory do popicia
ostry jak żyletki
sok z imbiru rozpuszczony w słodkim nektarze
z mętnych jabłek /złote jabłka mi się śnią, a ja bez pamięci
chwytam, chwytam, cóż po tym, zostaję przy chęci/.
pozornie bez sensu ta późna kolacja
ale to tylko pozór pozorów z których utkane jest
wszystko. nie
rzeczywista nie
rzeczywistość i przewrócone
na
nice
sny. nie wiem jak
mam odróżnić
drugie od jednego nie pomylić
logiki snu z logiką snu. - hej, prospero - wołam nie
chcę być z tego z czego
są sny nie
chcę być z tego z czego jest rzeczywistość.
dlatego jem późną kolację przy bezdennym oknie
i usiłuję dostrzec coś w bezkształtnej bryle mokrej gliny. zeszłej
nocy obudziłem się i nie - zobaczyłem że /nie tu są oczy
nie ma tu oczu/
ciemność patrzy na mnie i jest /gdy wpatrujesz się w otchłań,
otchłań wpatruje się w ciebie/
tak pełna bólu że aż nieskończenie pusta i niczym nie
różni się się ode mnie a ja niczym nie
różnię się od niej i tak do ciemnego ranka do czarnego
słońca leżałem nie
spałem bo się bałem i ze strachu
próbowałem
nie myśleć być tylko
fizycznością dotykiem gładkiego
prześcieradła miękkiego koca lodowatymi stopami
pod puchową kołdrą odpychałem ciemność
i byłem nią. i nie /złudzeniami można żyć dość długo
i być dość szczęśliwym. może to nawet jedyny sposób,
żeby być szczęśliwym/
chcę już nigdy spać dlatego
teraz patrzę w bezkształtny kształt bryły
mokrej gliny i jem
cebulę dymkę pachnącą cynamonem
wypalam się
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania