nigdy tego nie czytaj...
Byłem zupełnie nieświadomy. Zrozumiałem to za późno...
Serfowałem sobie w necie. Zaciekawił mnie pewien artykuł na jednym z portali science. Opowiadał on o pewnym człowieku, który pisał dużo na różnych forach, zachęcając do przyłączenia się do dyskusji. Niektóre wpisy były banalne, głupie, a jednak z czasem wciągały. Także i ja przyłączyłem się, a z czasem zasubskrybowałem jego kanał. Zaczął do mnie pisać na różne komunikatory, wydzwaniał do mnie, choć nie podałem mu numeru.
Jego nr nie wyświetlał się, ale raz odebrałem. Jego głos był chrapliwy, dudniący i przeraźliwy. Powiedział, że od tej pory mam być na każde jego zawołanie w necie, na telefon. Powiedział, że mnie obserwuje, że jak go będę ignorował to będzie mnie nachodził, nawet w snach. Przestraszyłem się. Zacząłem szperać w necie, szukać informacji, jakichkolwiek. Natrafiłem w końcu na pewien komentarz o nim. Gość pisał, że nazywa się on Jonasz, tak mu kiedyś powiedział i przedstawił się. Pisał, że Jonasz ma unikalną zdolność wpływania na ludzką psychikę w ten sposób, że będziesz robił, pisał dokładnie to o czym on pomyśli. Nie chciało mi się w to wierzyć. Znam siebie i wiem, że ja decyduje o swoim losie i nie dam się nigdy zmanipulować. Skontaktowałem się z tym gościem, aby poklikać o Jonaszu. Napisał, żebym nigdy nie czytał jego wisów, nie odbierał telefonów, nie rozmawiał z nieznajomymi, bo to może być on i że może mnie opętać. Podobno ma nieodwracalny wpływ na ludzką psychikę...Byłem przerażony...kiedy skończyłem z nim pisać to dodał na koniec...nigdy tego nie czytaj...
Jonasz
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania