...

...

Średnia ocena: 4.1  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Antoni Grycuk dwa lata temu
    PKRopeczko,

    szczerze? Jutro go przeczytam jeszcze raz, bo dziś jestem bardzo zmęczony. Ale na tę chwilę, to najsłabszy Twój tekst, jaki czytałem. Albo kompletnie nie w moim stylu.

    Tak więc do jutra.

    Nie znała tej rośliny, ale wyglądała pięknie.
    Ona wyglądała pięknie?

    Pozdrawiam
  • pkropka dwa lata temu
    Antoni, zawsze tylko szczerze ;)
    Zdarza się i tak, że jest słabiej lub nie w gust. Może następnym razem bardziej przypasuje, choć nie mogę nic obiecac.
    Poprawkę kiedyś zastosuję.
    Pozdrawiam też :)
  • Antoni Grycuk dwa lata temu
    PKRopeczko,

    przeczytałem drugi raz i jednak mówię nie. Nie ma tu dla mnie "punktu zaczepienia". Bo niby jest praca, utrata jej, gardenia, stany emocjonalne, ale wszystko bez "motoru napędowego" - to tak moim zdaniem. Osobiście skojarzyłbym gardenię np ze wspomnieniami, a może z fantazją???, może przez podwójne dno z kąpielą, która się kojarzy zawsze z jakimś szczęściem lub odwrotnie? Bo tak to mamy, wg mnie, nudną obyczajówkę. Wybacz moje dywagacje, nie próbuję Cię nakłonić, abyś je zastosowała, ale raczej wyjaśnić, czego mi tu brak.

    Ale pozdrawiam najcieplej :)
  • Antoni Grycuk dwa lata temu
    Aha. I albo jestem ostatnio przemęczony i inaczej patrzę, albo inaczej to napisałaś niż zwykle. I być może to stanowi główny problem, a reszty sam się doszukuję, nie wiedząc, co mi nie pasuje.
  • pkropka dwa lata temu
    Antoni Grycuk spoko, nie musisz się tłumaczyć. Wolę szczere "nie", przecież nie wszystko musi każdemu pasować.
    Fakt faktem miała to być prosta w odbiorze obyczajówka. Próbuję się odblokować, coś mi ostatnio nie idzie pisanie.
    Dzięki za poświęcony czas :)
  • Antoni Grycuk dwa lata temu
    PKRopeczko,
    serdecznie zapraszamy, wiesz gdzie, w celu rozruszania się. Dziś było o emocjach.

    Najlepszego.
    pa.
  • Bożena Joanna dwa lata temu
    Jak uratować szczęście, gdy codzienność męczy. Podoba mi się Ulf, Inger poddaje się bardziej złym nastrojom. Z autopsji znam marzenia o ciekawej pracy i smakowanie w nadmiarze podarowanych mi czekoladek. Trochę się identyfikuje z tą postacią, życie jest tak samo wymagające jak gardenia. Gdy się nie troszczymy o nią/o nie, przysparza kłopotów. Samo życie. Podobał mi się ten opek, chociaż trochę w nich gorzkiego smaku. Serdecznie pozdrawiam!
  • pkropka dwa lata temu
    Bardzo dziękuję, celnie podsumowałaś mój zamysł :)
    Bez goryczy byłoby mdło. Choć miło, kiedy życie trochę rozpieszcza, nie może przecież być zawsze źle.
    Pozdrawiam cieplutko.
  • Bajkopisarz dwa lata temu
    „ją przytulił. Poczuł jak drży, więc zaprowadził ją do łazienki i napuścił do wanny ciepłej wody.
    Siedzieli w milczeniu. Kiedy skończyła się kąpać, delikatnie wytarł ją”
    3 x ją – za dużo
    „Uniósł podbródek Inger do góry”
    Do góry zbędne, bo jak uniósł to w domyśle jest, że do góry

    Początek wybrzmiewa, jakby bohaterką była osoba o umiarkowanym stopniu upośledzenia umysłowego. Potem przez chwilę miałem wrażenie, że jednak nie, że źle zinterpretowałem, ale za chwilę znów nabrałem takiego przekonania, że to osoba nieco opóźniona. Kilka zdań i zwątpienie, a na koniec znów poczucie, że to nie jest w pełni sprawa intelektualnie kobieta. Nie wiem, czy zabieg był celowy, ale wyszło rewelacyjnie. Jest normalna, jest nieporadna, czy jest upośledzona? Super, że to wszystko pasuje.
  • pkropka dwa lata temu
    Fakt, za dużo tego "ją". Poprawię kiedyś.
    Śmieszne, jak utarte jest "unieść do góry". Póki nie wyjąłeś z kontekstu, nie zauważyłam co popełniłam.
    Będzie poprawione.

    Ale ją podsumowałeś xp
    Zabieg zdecydowanie nie celowy, ale jeżeli tak to odebrałeś to spoko. Dobrze wiedzieć :D
  • pasja dwa lata temu
    Przejmujący, a zarazem uroczy obraz codzienności i przemijania. Taki kalendarz życia dwojga istnień. Pomiędzy nimi przeplata się gardenia - jest to cudna roślina o intensywnym zapachu, ale niestety jest rośliną niezwykle kapryśną. Nieprzypadkowo Autorko umieściłaś ją w tej opowiastce? Jest doskonałą metaforą życia, jej piękne, białe, pachnące kwiaty doskonale uzupełniają się z ciemnymi, ale błyszczącymi liśćmi. Tak jak życie. Trzeba pielęgnować i rozmawiać, trzeba łapać chwile obok nas i cieszyć się, bo tak szybko znikają. Ulf i Inger jak bardzo od siebie w pewnej sytuacji oddalają się: a jednak miłość zwycięża i wygrywa los na loterii życia. Drobne gesty i słowa potrafią obudzić emocje i rozkwitnąć nawet w zimie.
    Ładny taki jaśminowy obraz na te czasy niełatwe. Pozdrawiam ciepło.
  • pkropka dwa lata temu
    Pasjo, odgadłaś że nieprzypadkowo gardenia. Bardzo dziękuję za jak zawsze trafioną interpretację, przeczytałam ją z przyjemnością.
    Pozdrawiam słonecznie :)
  • Dekaos Dondi dwa lata temu
    Pkropko↔A mnie się podoba, bo jest taki, no... jak to w życiu bywa. Tak po prostu:)
    A gardenię, widzę jako symbol ich relacji i różnych działań.
    Taka jakby trochę miniaturka ich wspólnego dźwigania losu,
    gdzie czasami coś zwiędnie, to znowu zakwitnie lub się na nowo odrodzi.
    Cóż to by było za szczęście, które by wiecznie trwało. W końcu by spowszedniało.
    Pozdrawiam:)↔5
  • pkropka dwa lata temu
    DeDo, dziękuję pięknie. Zgadzam się całkowicie, wieczne szczęście w końcu stałoby się niezauważalne.
    Pozdrawiam też :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania