Nim Słońce zgaśnie
Składam lata rok do roku,
a że nowe mniej udane,
to aby mieć z nimi spokój
chyba zbierać je przestanę.
A, że tego niemal kopa,
powinienem przy pamięci
zakopać to gdzieś u chłopa,
zanim zdążę się przekręcić.
Tak po kres zabezpieczony
wieczność mogę czekać gromu,
by po nim spocząć spełniony
w sobie urojonym domu.
Czekam tylko porad trolli,
jak po wiekach je pozbierać,
złożyć do kupy od nowa
to co chcę zakopać teraz.
Komentarze (21)
Musisz się poprawić panie. Póki co, nie ufam ci Jezu. Nadal zdemoralizowany leń jesteś😫
a że nowe mniej udane,
to aby mieć z nimi spokój
chyba zbierać je przestanę.'
A ten kawałek zgrabny i przewrotny, latka lecą jednako - liczone i nieliczone :)
Ostatnio przelatują niemal w oka mgnieniu i jeszcze szybciej tracą dawną wartość. Jestem pewien, że kolejny miesąc będzie jak sprzed roku. ledwie z różniącymi je mało istotnymi detalami.
Pomyślności w tym nowym kalendarzu. Mam nadzieję, że w miarę skutecznie, miła Pani😀
I zawsze dobrej zabawy, nawet tu🌹
Elo, też najlepszości Ci życzę i zapału do życia :)
Wiesz, im człek starszy, to inaczej czas odbiera, mimo że czas jednakowo biegnie, no ale wrażenie się zmienia. Każdy dzień jest wartością, nawet gdy dni podobne do siebie, bo jesteśmy tutaj tylko raz. Czasem człeka marazm ogarnia, ale to normalne u myślących i wrażliwców.
Mój ojciec np. każdy dzień sobie cenił, każdy poranny i wieczorny spacer, romowy z napotkanymi znajomkami i umierać nie chciał, ten to miał zapał do życia :)
Każde z nas jest w niewoli instynktu samozachowaczego. O dziwo podobnie jak pędrak uciekający przed butem choć o śmierci, podobnie jak gwiaździstym niebie, pojęcia nie ma. Z krztyną zdolności do abstrakcyjnego myślenia zapewne w podobnym procencie jak u ludzi byłby wierzącym w "repetę" od stworzyciela.
W obszarze nieskończoności tydzień życia w cierpieniu chazanowskiego noworodka, niczym nie różni się od matuzalemowskiego tysiąca.
Zazwyczaj śmierć jest problemem jeszcze żyjących w bliskim otoczeniu denata. Dla niego kres jest tym samym co było zanim się zaczął.
Dobrze rozstać się ze swiadomością wpisania się w pamięć bliskich choć po "śmierci" Słońca umrze wszelka pamięć.
Tata zapewne chciał być możliwie długo przydatnym przez niego "powołanym" do życia.
Bywają i tacy, którzy chcą szybko zejść z garbów bliskich.
Generalnie to w programie natury mamy się powielić i spadać😫
Ale ładnie i celnie, nie ma już nic do dodania :)
Koronko - ble, ble ble. Rymy czyta się słuchem, a nie oczami. No, chyba że paciorkowe...
W braku słuchu, szukaj ich u grafomanki, Andzi i innych licznych tu realistnych koronek i paciorków. I tak ci dopomusz buk
Moje sugestie:
*to aby mieć z nimi spokój - więc by mieć już z nimi spokój (akcent tu źle umiejscowiony i zgrzyta przy czytaniu)
*w sobie urojonym - w swoim urojonym
*złożyć do kupy od nowa / by zakopywać od teraz - wtedy złożyć wszystkie w kupę / czy dół kopać już od teraz.
to weź. Chyba nie potrzebujesz mojego pozwolenia.
a że nowe mniej udane,
to aby mieć z nimi spokój
chyba zbierać je przestanę."
I doszedłeś do wniosku że zaczniesz zbierać niechęć do siebie?
Pozdro Jag
Pozdro Tkors.
Miej się!
Do usłyszenia 😶🌫️
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania