Nim wzejdzie słońce

Pragnę uronić ostatnią łzę

Spoglądać jak powoli ku ziemi mknie

Posłuchać przez kroć chwili jej cichego głosu

Delikatnego krzyku samotności i miłości.

 

Pozwolić ustom zawołać raz jeden jeszcze

Rzucić na wiatr ostatnie wyznanie

Ujrzeć na kolenie jego krwawy ślad.

 

Posłuchać ostatniego uderzenia serca

Niech wzniesie się ku niebiosom

Zagra swą pieśń poległym herosom

I tam na olimpie zastygnie.

 

Odwiedzić starego Morfeusza

Niech namaluje na mych powiekach obraz

Piękny jej czarnych włosów portret

Przytulony przez ogniste języki.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • KarolaKorman 01.09.2017
    Niespełniona miłość i tęsknota jest weną niejednego wierszoklety. Widzę, że i Ciebie nie opuszcza. Pozdrawiam :) Nie oceniam
  • D4wid 01.09.2017
    Wiersz miał mieć inny oddźwięk lecz zabrakło pomysłu na końcówkę
  • Margerita 01.09.2017
    pięć miłość nie jedno ma imię
  • D4wid 04.09.2017
    Nie jedno imię, a jedną twarz

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania