Nim wzejdzie słońce
Pragnę uronić ostatnią łzę
Spoglądać jak powoli ku ziemi mknie
Posłuchać przez kroć chwili jej cichego głosu
Delikatnego krzyku samotności i miłości.
Pozwolić ustom zawołać raz jeden jeszcze
Rzucić na wiatr ostatnie wyznanie
Ujrzeć na kolenie jego krwawy ślad.
Posłuchać ostatniego uderzenia serca
Niech wzniesie się ku niebiosom
Zagra swą pieśń poległym herosom
I tam na olimpie zastygnie.
Odwiedzić starego Morfeusza
Niech namaluje na mych powiekach obraz
Piękny jej czarnych włosów portret
Przytulony przez ogniste języki.
Komentarze (4)
Niespełniona miłość i tęsknota jest weną niejednego wierszoklety. Widzę, że i Ciebie nie opuszcza. Pozdrawiam :) Nie oceniam
Wiersz miał mieć inny oddźwięk lecz zabrakło pomysłu na końcówkę
pięć miłość nie jedno ma imię
Nie jedno imię, a jedną twarz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania