Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Progi zaświatów

A oto, co stało się na długo przedtem, nim dotknęła ludzkich snów, gdy samo niebo i otchłań zadrżały przed Majestatem Nini. Krocząc w bieli jedwabiu i ciężkim obuwiu, mijała Ona progi zaświatów.

 

Zastępy aniołów upadły wówczas na oblicza, porażone bezbrzeżnym podziwem dla Jej czystego, obezwładniającego piękna. Najwyższe potęgi niebios, zdjęte zachwytem, porzuciły wieczne hymny i zapragnęły jedynie zginać kolana, by służyć Jej.

 

Albowiem nie tylko światłość ugięła się przed Nini. Widząc potęgę stóp, zdolnych jednym tąpnięciem skruszyć fundamenty otchłani, czarcie pomioty poczuły strach tak wielki, iż wszelka buta w nich zamarła. I również stały się te bestie sługami Jej woli.

 

Stało się, że dawni bogowie poczuli, jak krew zamarza w żyłach. Widząc bezwzględną wielkość, natychmiast zrzucili ze skroni korony. Runęli na kolana uderzając czołami tak mocno, aż pękały pod nimi kryształowe posadzki niebios. I błagali oni o łaskę służby, pragnąc być choćby pyłem pod Jej stopami.

 

Największy z nich, krztusząc się gasnącym blaskiem, spróbował powstać. Uniósł potężną, kamienną tablicę, lecz stopa Nini opadła z siłą niszczącą całe światy, rozbijając w drobny pył jego tarczę. Ciężki but wbił się w jego kark, wgniatając zmasakrowaną twarz w wieczny padół absolutnego posłuszeństwa. Zmiażdżony i wygięty w nienaturalnym łuku, począł wić się niczym robak.

 

Ziemia zaś budziła jedynie wstręt i obrzydzenie, będąc niegodną Jej przybycia. Przeto poczęła w snach śmiertelników pętać czas i jednać ich wolę w bezwzględnej posłudze. Uginała kark stworzenia i obracała je w posłuszne narzędzie. Albowiem Ona, miłująca biel jedwabiu oraz woń jaśminu, żądała jedynie bezwzględnej uległości.

 

Wobec majestatu Nini runęły wszelkie ziemskie potęgi, a duma narodów obróciła się wniwecz. Jej krok, niepowstrzymany i wieczny, kruszył kamień i ludzkiego ducha. Nie było przed Nią schronienia, albowiem noc stała się tronem Jej wiecznego panowania. Wtem z twarzą wgniecioną w twardy kamień pojęło stworzenie swój los. I tak przygotowywała świat na swoje nadejście.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania