Niosący

czterech ich szło, więc jakby nikt nie lazł.

można przesadzać na sposób drwiąco-stand-uperski

czy kabaretowy, że cha cha, hi hi,

menele zagłady, żule apokalipsy,

– a oni naprawdę kroczyli,

by zesłać jak najgorsze.

 

najlepszy (czytaj: najmniej zdegenerowany)

był Wacek Piżula. on tylko dwadzieścia lat

przesiedział za młodzieńczy figielek, beteczkę taką:

zamordowanie kolędników z głupia frant

(miało być zabawnie, a skończyło się jak zwykle:

z frustracją i bez cienia uśmiechu).

 

Filip Monosycki – oj, dużo większe licho,

choć zdawałoby się – bezgrzeszny, bo tylko ćpał.

 

a Gienio Dziewistrzęga? brat i łata wszystkich,

nasz święty i powszechny alkodawca, co by

prędzej umarłby z nieużycia, niż odmówił.

 

ostatniego trzeba by przemilczeć, bo to

Józef Meandrych, znany jedynie z tego, że

mało o nim wiadomo, a jeśli już cośkolwiek

– to niepotwierdzone i cuchnące lenistwem.

 

ech, jak wdeptali mi się w ściany domu, jak weszli

tanecznym krokiem w jego dach i fundamenty,

moi darczyńcy, dostarczyciele.

 

ciągle darzą, udzielają. i w kolędę nie wierzę,

i tańczę z nimi leżąc na wznak.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • ireneo 9 miesięcy temu
    Obok jest szuflada z prozą
  • Florian Konrad 9 miesięcy temu
    okej, jak będę mieć jakąś prozę do opublikowania - wiem, gdzie jej szukać. Śmiem twierdzić, że to nie proza.
  • ireneo 9 miesięcy temu
    Florian Konrad
    spolo, proza przynajmniej ba poziomie gimnazjalisty Ale jeśli uważasz że skreśliłeś poezję wskaż fragmenty za tym przemawiające.
    Nie wystarczy chcieć trzeba jeszcze móc.
  • Florian Konrad 9 miesięcy temu
    ireneo : chyba żartujesz, mam się tłumaczyć? Jeśli nie widzisz w powyższym tekście ni grama poezji - to trudno.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania