no bo mógł
jakże kalekie lecą słowa, gdy wpadasz w złość i w nią się chowasz,
bo rym, bo zdania podzielone, a ty w tandecie i wciąż płoniesz.
i żal wypływa brzydko, staro, jakbyś nieludzką mierzył miarą.
a później jeszcze przedstawienie, które się kładzie ostrym cieniem
na amatorskie, szpetne sztuki. napluć, nakrzyczeć, w las nauka,
bo komu ona, na co, po co, wiedzieć i przy tym twierdzić z mocą,
że wiersz to nie jest pryszcz na dupie. a autor miał dziś tylko łupież,
co się wysypał, w wersy wplótł. garść gorzkich żalów, no bo mógł.
Komentarze (16)
Dzięki. Ale jeszcze Gramatyk. Proszę...
Przywróciłam tylko dlatego, żebyś już nie pisał tych komentarzy wszędzie, ale nie przeginaj...
Grafka, Gramatyk jest nieszkodliwy. Ale OK...
Może:
- "w las nauki, bo komu one" (rym)
- "co się wysypał, w wersy garść wplótł pobożnych żali, no bo był mógł." (rytm)
Przeczytaj sobie głośno, mnie nic nie wybija z rytmu...
Grafomanka, wszędzie masz 9 + 9 zgłosek, a w ostatnim wersie 9 + 7.
Grisza, ja nie liczę, ja piszę według rytmu w głowie... gdyby przyszło mi liczyć, to niczego nigdy bym nie napisała xD
Grafka, no to może zacznij liczyć, kiedy już decydujesz się na wiersz "klasyczny". Ja też nie liczę. Ja rytm mam w głowie. Rymy nie zawsze, ale sylaby mnie generują.
A poza tym - no brakuje Ci dwóch sylab w ostatnim wersie i tyle! K...a mać, czy naprawdę nie możesz mi przyznać racji tylko dlatego, że ja, to ja?
Grisza, a czemu Ty się denerwujesz? Zaraz spojrzę... xD
Grisza, ja tam, jak na razie, nie widzę niczego co mogłabym dołożyć, żeby nie popsuć... jutro spojrzę, może coś samo wpadnie
Grafka, dałem powyżej podpowiedź. Ale w sumie to jest drobiazg. Twoja publikacja jest pewną reakcją, której nikt, oprócz mnie, mam wrażenie nie widzi. No i tak sobie żeglujemy po opowi. Gdzie największą pasją jest konfrontacja. Mało kto już tu dba o poezję... Dobranoc...
Grisza, myślę, że ktoś jeszcze widzi... dobrej nocy, Grisza
Podejrzewam, że to taki wiersz z chwili, dość szybko napisany
i tym bardziej doceniam Twoje umiejętności, to jak wypracowałaś sobie rym i rytm.
Całość naprawdę fajnie się czyta.
Roma, ja zaczynałam od rymu, a kiedy zaczynałam nie miałam zielonego pojęcia o niczym, na co dzisiaj kładę nacisk. To Leon Gutner dzięki swojej cierpliwości tłumaczył mi, jak należy posługiwać się rymem, więc żeby nie świecić oczami, zaczęłam chłonąć tę wiedzę. Łatwo nie było, ale kiedy Leon pierwszy raz pochwalił mnie bez żadnej poprawki, płakałam.
Pomagał mi też śp. Leszek Czerwosz, przez rok a może trochę dłużej dotąd poprawiałam wiersze pod jego czujnym okiem, dopóki nie zatwierdził, że może być. Czasami dziesięć razy poprawiałam jeden wiersz. Z rozpaczy byłam gotowa gryźć... a Leszek testował swoją cierpliwość do mnie.
Dzisiaj twierdzę, że miałam wielkie szczęście, że ci ludzie poświęcili mi swój czas. Leszek powiedział, kiedy rozpływałam się w podziękowaniach, że takie długi oddaje się pomagając innym i ja się staram, kiedy widzę talent, ale nie zawsze ten talent jest gotowy przyjąć moje słowa, tym bardziej że zawsze z boku więcej jest głosów przeciwnych, ale dług to dług... i spłacam, nawet pomimo nienawiści niektórych.
Grafomanka, pamiętam jak wspominałaś już o Leonie. Czytałam jego wiersze, bardzo mi się zamysł i wykonanie "Lejter" podoba.
I ogólnie to o czym piszesz widać w jego twórczości. No, ale samo czytanie nie jest wystarczające, otwiera coś, ale dalej trzeba znaleźć drogę samemu, albo kogoś kto pomoże...
Ja wiem, widzę, że Ty chcesz to robić i robisz. Uważam, że to ważne i mimo, że pewnie już czasami nie masz na to siły, to warte.
Dziękuję.
Roma, dziękuję Ci za te słowa...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania