no bo mógł

jakże kalekie lecą słowa, gdy wpadasz w złość i w nią się chowasz,

bo rym, bo zdania podzielone, a ty w tandecie i wciąż płoniesz.

i żal wypływa brzydko, staro, jakbyś nieludzką mierzył miarą.

 

a później jeszcze przedstawienie, które się kładzie ostrym cieniem

na amatorskie, szpetne sztuki. napluć, nakrzyczeć, w las nauka,

bo komu ona, na co, po co, wiedzieć i przy tym twierdzić z mocą,

 

że wiersz to nie jest pryszcz na dupie. a autor miał dziś tylko łupież,

co się wysypał, w wersy wplótł garść gorzkich żali, no bo mógł.

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania