no bo mógł
jakże kalekie lecą słowa, gdy wpadasz w złość i w nią się chowasz,
bo rym, bo zdania podzielone, a ty w tandecie i wciąż płoniesz.
i żal wypływa brzydko, staro, jakbyś nieludzką mierzył miarą.
a później jeszcze przedstawienie, które się kładzie ostrym cieniem
na amatorskie, szpetne sztuki. napluć, nakrzyczeć, w las nauka,
bo komu ona, na co, po co, wiedzieć i przy tym twierdzić z mocą,
że wiersz to nie jest pryszcz na dupie. a autor miał dziś tylko łupież,
co się wysypał, w wersy wplótł garść gorzkich żali, no bo mógł.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania