Noc, a za nią to

Czym jest noc, skoro dzień jest pędem,

krzykiem - a może jednak drobnym szeptem?

Noc to czas, czas dla myśli - udręką,

głuchą ciszą, a jednak krzyczą myśli i cię dręczą.

Niknące w szeleście - słychać łkanie i wycie,

pomału spoglądam za okno - opadają liście,

krwawe, brudne, spowite w jesienne szaty.

W ciemności wspominam - czuję, że to kraty mego „ja”,

sprawiające, że policzki, czerwone jak liście, się stają,

czyste, lecz przemyte przezroczystą deszczu plamą.

Krzyczą, bo w nocy je słychać - twe lęki,

twe obawy, twe troski, co nie znikną od ręki.

Za dnia stłumione przez chaos i hałas,

teraz leżysz skulona - czy nie tego chciałaś?

Myślisz, analizujesz, do czego to dąży -

jutro i tak znowu przetrzesz zapłakane oczy.

Ten sam wątek raz setny - no powiedz to głośno,

krzycz jak twe myśli, gdy biegniesz i wracasz znów boso.

Milczysz, a jednak jestem pewna, że to czujesz -

szczęście przykryte liśćmi żalu, bólu i trosk - pojmujesz.

Może zacznij w końcu wierzyć w tę mantrę:

„To będzie dobry dzień”.

A w nocy wszystko to cichnie,

bo staje się martwe.

Wzdycham i kładę się przed snem.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Marzena 3 miesiące temu
    https://youtu.be/Aehf077Li9w?si=iY-OwkHboTtwCl3q
  • Marzena 3 miesiące temu
    Był kiedyś taki film Szkarłatna litera. Kurwa znowu mantra.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania