Noc
kiedy noc zapala swoją księżycową lampę
bezdomne koty ciągną po ziemi
swoje głodne ogony
na przygiętych do ziemi gałęziach
brzemiennych w pąki
umilkły ptasie śpiewy
schowane między dźwiękami
myślą o jutrze
kałuże wydają się być bardziej czarne
jakby ktoś wylał na nie atrament
w utopionych spojrzeniach zagubionych
przechodniów
niebawem poranek zaświeci słońcem
zaspane liście popatrzą sobie
prosto w oczy
Komentarze (4)
U ciebie ok - da się wyczytać o czym myśli poklawiaturzyły. I tak trzymać, powko:)
może tak, może nie, tutaj ważne, aby dało się odczytać sens mimo metafor. Maluj póki masz nastrój i chęci
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania