Noc

Obrót wszechświata mąci mi w głowie

z żył wypływa gwieździsta maź

Słowa niebieskie bez grawitacji

gryzą mi skronie, kaleczą twarz

 

Milkną komety w twoich źrenicach

noc się rozpada na pył i blask

A moje ciało - asteroida

toczy się w nicość, zostawia ślad

 

Noc bezdennie głodna

liże mi dłonie lodowym tchem

i spadam wolno przez czarne słońce

Czy to istnienie czy może sen?

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu
    Szczególnie ładna ostatnia zwrotka.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania