Noc
Obrót wszechświata mąci mi w głowie
z żył wypływa gwieździsta maź
Słowa niebieskie bez grawitacji
gryzą mi skronie, kaleczą twarz
Milkną komety w twoich źrenicach
noc się rozpada na pył i blask
A moje ciało - asteroida
toczy się w nicość, zostawia ślad
Noc bezdennie głodna
liże mi dłonie lodowym tchem
i spadam wolno przez czarne słońce
Czy to istnienie czy może sen?
Komentarze (3)
Szczególnie ładna ostatnia zwrotka.
Kiepski poczatek z tym wszechświatem. Aby pisać o obrocie trzeba mieć układ odniesienia to którego ten obrót przyrównamy. Termin wszechświat oznacza wszechność a więc wszystko. Kolokwialnie, to właśnie prak tegoż odniesienia dla oceny ruchu. Poza tym nie znając granic nie damy rady zlokalizować osi obrotu
Trzeba co innego wykombinować jako powód mącenia w głowie. Oczywiście najlepiej niezmąconą głową, nieszczerniałą od słońca.
Metafora nie musi spełniać zasad fizyki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania