Noc

Obrót wszechświata mąci mi w głowie

z żył wypływa gwieździsta maź

Słowa niebieskie bez grawitacji

gryzą mi skronie, kaleczą twarz

 

Milkną komety w twoich źrenicach

noc się rozpada na pył i blask

A moje ciało - asteroida

toczy się w nicość, zostawia ślad

 

Noc bezdennie głodna

liże mi dłonie lodowym tchem

i spadam wolno przez czarne słońce

Czy to istnienie czy może sen?

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Szczególnie ładna ostatnia zwrotka.

  • ireneo 2 miesiące temu

    Kiepski poczatek z tym wszechświatem. Aby pisać o obrocie trzeba mieć układ odniesienia to którego ten obrót przyrównamy. Termin wszechświat oznacza wszechność a więc wszystko. Kolokwialnie, to właśnie prak tegoż odniesienia dla oceny ruchu. Poza tym nie znając granic nie damy rady zlokalizować osi obrotu
    Trzeba co innego wykombinować jako powód mącenia w głowie. Oczywiście najlepiej niezmąconą głową, nieszczerniałą od słońca.

  • nietrwoga 2 miesiące temu

    Metafora nie musi spełniać zasad fizyki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania