Noc
Cicho deszcz o parapet szumi
Słychać wokół zegara tykanie
Do pokoju wchodzi kot
i kładzie się na tapczanie
Promień lampy miękko o stół się łamie
Półmrok zalewa mój pokój do cna
Dookoła wszystko jest ciemne i szare
Jedynie jasne są pióro, myśli i ja
Zapach kawy drażni me nozdrza
Malowniczo przewija się dym
Jutro także będzie padało,
Ale zupełnie nie martwię się tym...
Komentarze (6)
Zapach kawy drażni me nozdrza
Ten jeden wers, choć logiczny jakoś mi nie pasuje. Nie umiem jednak powiedzieć czemu.
Reszta mi się całkiem podoba.
Drażni, bo koza tam weszła i ''me'' zostawiła...
po co robić rymy na siłę?
Dziękuję za konstruktywną krytykę.
Przyjemny wiersz. Drugą zwrotkę bym zmienił, skrócił wersy, by nie odstawały od reszty, a zwłaszcza ostatniej części pisanej po dziewięć sylab na wers. I tak:
Promień lampy o stół się łamie
Półmrok zalewa pokój do cna
Wszystko tu jest ciemne i szare
Jasne są myśli, pióro i ja
"Jasne są myśli" - tak bym zaczął tę strofkę, a nie "Jasne jest pióro" - zdecydowanie.
Nad pierwszą zwrotką bym jeszcze pomyślał, na szczęście nie muszę ego robić i ty też nie.
Powodzenia.
dziękuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania