Noc

Mrok aksamitem wlewa się przez okno

tonę w nim powoli

tonę w nim po szyję

zanurzam głowę w ten kojący bezwład

znajdując spokój, który się w nim kryje

 

Oto kamuflaż prawie doskonały

to spokój ciała

lecz tuż pod powierzchnią z atłasu

emocje jak srebrny pył

wirują oszalałe

w podmuchach wiatru

bez imion, miejsca, czasu

 

Czy czują zagubienie emocje nienazwane?

Mrok i szaleństwo sprawia im udrękę?

Nie, bo nie są nigdy same

wciąż trzymasz je lekko za rękę

 

Jak senne marzenie pojawiasz się cicho

otaczasz mnie dłońmi

przywołujesz dreszcze

dusza znów zanurza się

w ciepłej słodyczy

krzycząc o więcej

błagając o jeszcze

 

Bezsenność lepka od wilgoci nocy

ma Twoje imię i szepcze

lecz nie słowa

szepcze gestami rozchylając wargi

nienasycona wzruszeniem rozmowa

 

Gdy słońce zazdrosne

że księżyc jak co noc

Twe usta srebrem jak święte powleka

z furią rozbłysku

noc wygna za szafę

zamieram w sobie

nim przyjdziesz znów

czekam

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Grafomanka rok temu
    Pierwsza strofoida... wygląda na to, że peel wlazł w okno, a nawet jakby się przewiesił przez parapet i znalazł w innym pokoju... a tam emocji tyle, że łeb niemało urwie... śmiechowe to
  • Meren-re rok temu
    taka prawda... kompozycyjnie wiersz wolny, a treść nieskrempowana taka... pełna nocnych emocji... jednak łba mi jeszcze od nich nie urwało;) Dziękuję za komentarz.
  • Staś rok temu
    Twoje erotyki mają w sobie coś przyciągającego uwagę. Podążałbym tą ścieżką.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania