Noc bezsenna

Środek nocy, a ja w środku dupy

bez wyjścia czekając na pomoc z jelit

wypłynąć chcę zaraz wraz z morzem kupy

by światła choć promień dotarł do źrenic.

 

Śmierdząca to sprawa

nie wtykam więc nosa

tam gdzie mnie nie chcą, w dupy innej głębie

bo marna zabawa

gdy po twoich włosach

bąk z innej dupy szura nieprzyjemnie.

 

I tak tkwię w tej dupie. Och! Insomnio droga!

pozwól choć oczko zmrużyć na sekundę

bo prędzej niż w dupie tej biegunka sroga

tlen się już skończy i rychło w niej umrę.

 

I tak brocząc w kale już którąś noc z rzędu

czekam aż mnie anioł do snu wnet utuli

lecz tak mi pisane - widać - jest z urzędu

od smrodu tu zdechnę albo też swej kuli.

 

Pociągnę za cyngiel i w końcu w łeb wypalę

bo to chyba lepsze będzie rozwiązanie

niż wciąż noc za nocą spędzać w tym kale

i łudzić się, że w sukurs przyjdzie mi sranie...

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • NataliaO 19.04.2016
    No, powiem, ze to było całkiem mocne, śmierdzące i interesujące; 4:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania