Abc

Abc

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • SwanSong miesiąc temu
    Gdyby zamiast takich pierdół Polacy uczyli się strategii i taktyki, to może nie ponosiliby porażek za porażkami.
    Miecze w XIX wieku? Szczerze powiem, że nie wiem, czy były w użyciu...
  • Patriota miesiąc temu
    Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje SS, szable do dzisiaj są w użyciu. A jak nie rozumiesz licentia poetica, to spierniczaj na drzewo i spamuj błaźnie pod tekstami.
  • SwanSong miesiąc temu
    Potwierdzasz tylko swoją głupotę. Szable są do dziś w użyciu (choć głównie paradnie), ale pisałem o mieczach. Zmień okulary, dziadku.
    Wiersza taki sam jak wszystkie twoje pozostałe. Suchy i nudny.
  • Garść miesiąc temu
    No to lecimy:

    - nie szczędźcie, ratujcie, niech obdarzy, niech fruną, rozniećcie, napędźcie, bijcie się, podnieście, wymierzcie, zwieńczycie -

    chwytasz co kładzie wersy/wiersz (in spe) ?
  • Patriota miesiąc temu
    Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.
  • Narrator miesiąc temu
    Pierwsza strofa — wezwanie do walki, nieco inne od tego, które wygłosił porucznik Wysocki: „Polacy! Wybiła godzina zemsty. Dziś umrzeć lub zwyciężyć potrzeba! Idźmy, a piersi wasze niech będą Termopilami dla wrogów.” Liczył, że jakimś cudem ten zryw ogarnie cały naród. Niestety, jak wiadomo, tak się nie stało.

    Druga strofa — stawiamy na szczęście (bo na nic innego liczyć nie możemy)

    Trzecia — tupnijmy nogą, może przynajmniej się nas przestraszą (dotkliwych strat i tak im nie zadamy)

    Czwarta — okażmy męstwo, za to liść laurowy, a później jeszcze gorsza niewola.

    Gdyby wiersz przetłumaczyć na japoński, to by przypominał mowę cesarza Hirohito wygłaszaną na pożegnalnym bankiecie do lotników kamikaze. Lepiej zginąć, niż żyć w niewoli.

    Otóż ja nie chcę zginąć. Chcę się nasycać ciałkiem mojej żony, patrzeć jak nasze dzieci rosną, po pracy liczyć pszczoły na krzaku lawendy przed domem, a na starość drzeć koszulę na piersiach i wylewać łzy nad ojczyzną utraconą. Dać się zabić w bezsensownej walce oznacza kapitulację. Żyć dla przyszłych pokoleń Polaków, to zwyciężyć.

    Twój wiersz bardziej mi się kojarzy z Dniem Podchorążego, kiedy miałem uroczystą przysięgę. Skwer Kościuszki. Za moimi plecami ORP „Błyskawica”, po lewej stronie kompania reprezentacyjna marynarki wojennej. Na mównicy jakiś ważny gość, może sam kontradmirał Kołodziejczyk. Orkiestra zagrała Warszawiankę. Maszerujemy czwórkami przed pochylonym sztandarem. Baczność! Na prawo patrz! Krótka chwila, której nigdy nie zapomnę.

    Wiersz patriotyczno-patetyczny, gloryfikuje polityczną nieudolność oraz klęskę, niczego nie odkrywa, ale dobrze, że przypomniałeś tę ważną rocznicę — ku przestrodze potomnym. Pozdrawiam.
  • Patriota miesiąc temu
    Narratorze, rozbawiłeś mnie tą analizą, co do samej treści zapewne bardzo trafną. Tak, masz rację, podchorążowie zaczęli to powstanie. Wysocki otrzymał informację, że ich spisek już wykryty, w związku z tym nie miał innego wyjścia.

    Co do jednego się z Tobą nie zgodzę, wiersze nie są gloryfikacją klęsk, czy nieudolności, a jedynie przypominaniem o ludziach, którzy zachowali się jak trzeba. Lepiej zachować się porządnie i zginąć, niż żyć nie mogąc patrzeć sobie w lustro. Bo prędzej, czy później choćby wnuki nam wypomną, że nic nie zrobiliśmy. Nawiązując do współczesności, bardzo łatwo kraj sprzedać za parę eurocentów, ale odzyskać go to już dużo trudniejsza sprawa.

    Siedzenie w spokoju i pokorze, liczenie pszczół w tamtej sytuacji nie wchodziło raczej w rachubę, bo to nie były te czasy i okoliczności co dzisiaj. Wtedy wszyscy, albo prawie wszyscy mieli już dość, mieszczanie, szlachta, nawet wojsko, w którym próbowano wprowadzać metody rodem ze wschodnich satrapii.

    Poza tym to było powstanie, które miało szansę zakończyć się sukcesem militarnych. Wcale wtedy nie byliśmy skazani na porażkę. Może większość, bo nie wszyscy, wyższych dowódców wojskowych nie stanęła wówczas na wysokości zadania, które im powierzono.
  • SwanSong miesiąc temu
    Patriota
    Jakoś nie wszyscy mieli dość, na przykład wielu chłopów. Debilne zachowanie pod tytułem: walczmy bez sensu i gińmy nadaremno, były zawsze domeną osób o ograniczonym pojmowaniu rzeczywistości.
    Oddać życie na próżno jest łatwo, trudniej zachować życie i doprowadzić do zwycięstwa.
  • Grain miesiąc temu
    Jakby nie to powstanie, a później Styczniowe , kiedy dobry car zniósł pańszczyznę, do dzisiaj byśmy żyli podzieleni najwyżej Wisłą chwaląc Merkel lub Putina bez warcholstwa, ułożeni jak pieski do aportowania, bez obietnicy suwerenności.
    W tym zaborcy wygrali, że i dzisiaj, niby Polacy każą nam siedzieć na dupie i nie wychylać się ze swoim zdaniem, a wszystko ułoży się dobrze, a nawet lepiej, samo i bez nas.
  • Patriota miesiąc temu
    Otóż to. A w czasie pierwszej wojny to na wyprzódki obiecywali nam niepodległość w zamian za pomoc, zarówno Rosja jak i Prusy. Gdyby biali generałowie zagwarantowali nam niepodległość Piłsudskie może całkowicie zniszczyłby bolszewików.
  • Lotos miesiąc temu
    Szlachta chłopów nie uważała za ludzi, Powstanie Listopadowe miało jakieś szanse , ale brak wiary, ale kłótnie... Podejrzewam, że podrywasz Polaków do powstania przeciw Unii Europejskiej, więc szable w dłoń, przecież jesteśmy wielcy, pokonamy, staniemy się nową potęgą, będziemy dyktować swoje warunki światu, tak będzie dzięki szablon i szlacheckim przywilejom , wprowadzimy sarmatyzm i wszelkie kościelne zobaczenia.
  • Patriota miesiąc temu
    Bosch, Lotos, jak Wy nic nie rozumiecie. Piszę "Wy" bo podsumowuję tutaj też inne wypowiedzi. Czy Was nikt nie nauczył patriotyzmu? Prawdą jest zatem teza, że naziści i bolszewicy wybili nam inteligencję i zostawili potomków ciemnych chłopów, nie czujących nic wspólnego z losami Polski?

    Bo nie wiem, jak mam te insynuacje rozumieć.

    Stosunek do chłopów był różny. Była światła szlachta i magnateria, byli i zacofańcy, jak wszędzie. Już Batory tworzył z chłopów doskonałą piechotę i strzelców, zwaną "wybraniecką", a za chęć udziału w tych formacjach nagradzał przywilejami, zwalniał z obowiązków i danin. Kościuszko dużo zrobił dla chłopów, wręcz nobilitował ich do godności obrońców ojczyzny. I co z tego?

    W powstaniu listopadowym całkiem poważnie zamierzano uwłaszczyć chłopów, ale w ogniu walk i politycznych przepychanek to nie przeszło. A mielibyśmy pewnie kolejne ze sto tysięcy dobrego żołnierza. Choć i bez chłopów polska armia liczyła ponad siedemdziesiąt tysięcy ludzi i sama też mogła przy dobrych dowódcach pokonać armię carską.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania