Noc samobójcza
Rozwidleni na czarnej drodze, wznosimy ku niebu
rozpostarte skrzydła. Ostatnia myśl spływa
z sinych ust, z resztkami bladego marzenia,
oddając nam każdy dzień. Po kolei.
Oddalam się od żywego snu,
myśląc o matowych
kropelkach grzechu na martwym sercu.
Do końca zostało
sześć minut samotności.
Komentarze (2)
Ta treść i przekaz dla niejednych trudniejszy... z drugiej jednak strony, jeśli poparty doświadczeniem, to mocniej przemawia. Mam nie odparte wrażenie, że tak własnie jest tutaj... próbowałem, choć moje słowa nie do końca oddadzą myśli, z którymi bym się podzielił... pozdrawiam :-)
Jak To Ty, Drz. Celnie ujęte i ładnie napisane
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania