Noc Walpurgi

purpurowa krew się lejąc po niebie

wsiąka w horyzont, już roszą się wzgórza

czyste szkarłaty w dal niosą strumienie

zakwita jednej nocy królowa - róża

 

Hel! u twoich kosteczek ołtarze

składamy dziś w słowie, w galenie i w spiżu

chciałbym móc ucałować obydwie twe twarze

czuć metal na ustach i kości w negliżu

 

jużci posoka w etery uleciała z globu

kłębić się w zodiaku rudych mgławicach

formy przedmiotów rozmyły się w mroku

i chuć nam wypływa na rumiane lica

 

więc prowadź mnie w górę rozkoszy Anielo!

(przedstawię wam szybko moją femme fatale)

fałszywe ma imię i zwodniczy wygląd

niby cherub z tryptyku się wyrwał na bal

 

drogę nam wskażą żarzone pochodnie

taneczne poświaty jak widma Brockenu

mienią się w łunie towary, że głodnie

wypatruję chwili powinszować złemu

 

och, lecimy w noc, w górę, Aniela nade mną

pełna entuzjazmu zatacza wciąż pętle

trwonimy się razem w noc ciężką i piękną

wiatr szumi mi w uszach, ja słabnę, ja legnę!

 

widzę już światła bijące zza koron

Aniela mnie łapie pewnie za przedramię

ja mdleję, świat traci swe kształty i kolor

ląduję na plecach gdzieś w wysokiej trawie

 

członki mi drżą nadal, leżę w ekstazie

czuję każde ze źdźbeł, słyszę każdy ich szelest

Aniela już wstała, chyba z kimś już rozmawia

- “Wie Pan czy będzie tu dziś Mefistofeles?

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • piliery 8 miesięcy temu
    Bardzom zniesmaczony. I nie dlatego, że to erotyk.
  • yfgfd123 8 miesięcy temu
    :(

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania