noclegownia dla ech

za wzgórzem

którego nie ma

w dni parzyste

stoi noclegownia

dla ech

przychodzą tam

wieczorem

zmęczone

całodziennym

odbijaniem się

od ścian

od gór

od ludzi

jedno echo

wróciło kiedyś

z jaskini

tak stare

że mówiło

jeszcze wczorajszym głosem

inne

przywlokło ze sobą

śmiech

z wakacji 1986

i nie chciało oddać

przez trzy tygodnie

najgorsze są

echa pytań

nie śpią

kręcą się

po korytarzach

i ciągle powtarzają

– dlaczego?

– dlaczego?

– dlaczego?

aż poduszki

robią się nerwowe

a koce

udają kamienie

czasem

jakieś echo

zgubi właściciela

i zostaje tam

na zawsze

wtedy chodzi

po pokojach

i szuka ust

które mogłoby

zamieszkać

wczoraj

spotkałem jedno

na klatce schodowej

wyglądało

jak zwykłe

„dzień dobry”

ale kiedy minęło mnie

po cichu

powiedziało jeszcze

„dobry”

„dobry”

„dobry”

i zniknęło

za zakrętem

schodów

który prowadził

trochę w górę

a trochę

do środka

czyjegoś wspomnienia

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates 2 godz. temu

    Wiersz poruszył moje wspomnienia. Znałem takie miejsce nad jeziorem, gdzie odpowiadało echo. Pomysł bardzo ciekawy i przednio wykonany.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania