Nocne przemyślenia

To krzyk,który nigdy nie wydostaje sie z ust

To moment gdy nadzieja gaśnie jak świeca

każdy uśmiech to fałsz, który kryje łzy nocne.

 

Cisza wołania, której nikt nie uchwyci

często jest za późno, by Ktoś dostrzegł tej duszy kruchości. Moje łzy nie opisują mojego bólu wystarczająco, musiałabym płakać krwią.

Rany, które nosze nie mają kształtu, ale doskonale wiem jakie imię nosi każda z nich.

Czy warto mówić, gdy nikt nie słucha. Żyje w świecie ludzi głuchych, albo tych, którzy nie mają empatii co celowo zakrywają uszy.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania