Nocny cwał przez gościniec
Czerwień błękit w oczach płoną,
Szare kosma włosów gonią.
Wiatrem szumią liście burzy,
Kopyt stukot, plusk kałuży.
Krople spadną, piorun wrzaśnie,
Zawiało zimnem, nieprzyjaźnie.
Zamgli oko, westchną żary,
Światła iskrzą - ognia chmary.
Toną w duszy - troska i przyśpiewka.
Jednej osoby hymn, uciecha niezbyt wielka.
Czarne chmury zakrywają blasków nocnych sieć,
Księżyc zniknął. Proszę, gdziekolwiek będziesz, nadal świeć.
Komentarze (1)
Wiersz jest całkiem dynamiczny, maluje przed oczami obraz ciemnej nocy. Jednak troszkę niewygodnie się czyta, bo w drugiej zwrotce zgubiłeś nieco rytm, a w trzeciej zostawiłeś go na lodzie. Mimo to, podoba mi się, zostawiam 4.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania