Nocny taniec
Zapadł już zmrok nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
Postanowiłam pójść na polane.
W oddali słyszałam śpiew i taniec
Pospieszyłam się by zobaczyć co się dzieje
Na polanie był chłopak o brązowych włosach
Postanowiłam podejść bliżej
Złapał mnie za rękę
Zaczął mną kręcić
Powiedział bym zaczęła śpiewać i tańczyć
Zrobiłam to co kazał
Świetnie się bawiłam
Powiedział ,że wkrótce się spotkamy
Miną tydzień siedziałam w domu znudzona
Pojawił się
Znów zabrał mnie na polane
Pokazał wiele cudów
Okazał się być elfem
Zabrał mnie tam gdzie zawsze chciałam
Kochałam go a on nagle znikną
niezawodna
Komentarze (10)
Niezawodno, czy to, co opisałaś tutaj, zdarzyło ci się napawdę? Kategoria mogłaby sugerować, że tak.
tak zdarzyło mi się to na prawdę nazwałam go elfem bo nie wiedziałam jak ma na imię taka wakacyjna przygoda
sam mi kazał się tak nazywać
Co to ma być?
coś
Ale to jest wiersz czy co?
Obawiam się, że to nie wiersz. Możemy zgadywać.
Wakacyjne miłości, krótkie, przelotne, bolesne lecz piękne. Pozostawiają po sobie obraz ideału. Ten Elf nigdy nie wyłysieje, nie będzie chrapał w łóżku, nie będzie zionął piwskiem i fajami. I to jest ta lepsza strona. Połykasz literki, jest edycja, więc można poprawić. Jest w tym tekście coś o czym dorosły, dojrzały człowiek zapomina... Pisz, czytaj innych, a forma się będzie poprawiać. Ja daję Ci 5 na zachętę za wakacyjne, nastoletnie wspomnienie, właśnie tak się wtedy czuło. A jak będziesz zjadać literki, to ja Ci zjem ocenę.
Łapa to nie wiersz
Riggs szczera wypowiedzi zawsze mile widziane
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania