"Non omnis moriar"

"Non omnis moriar".

To ja.

Skoro dziś owo „To ja” stało się modne, wpisuję się w ten nurt, ujawniając się na starej, historycznej zasadzie: „Nie chcem, ale muszem” (cyt. oryg.).

Czynię to mimo niechęci do polityków, którzy z uporem podkreślają własne istnienie — istnienie jednak mizerne i kruche, bo przemijające. A jednak dołączam, bo taki właśnie jest świat: pełen złudzeń, pozorów i głośnych deklaracji i widowisk.

Tym razem robię to wyjątkowo skromnie, na znak, że i mnie dotyczy przemijanie, że mój czas — podobnie jak ich — nieubłaganie się przybliża. Jednak z tą różnicą, że wiem o tym, a oni robią wszystko, by zapomnieć o ostatecznym celu istnienia człowieka.

Postscriptum

Na tym padole łez i szaleństwa są tacy, którzy wierzą, że człowiek wieczność osiągnie jedynie w przestrzeni online.

Ciekawe więc, jak w tej nadrzeczywistości wirtualnej będzie wyglądać piekło, a jak raj?

Być może o ich kształcie zadecyduje liczba kliknięć, subskrypcji i polubień. Jednak wierzę w coś więcej niż żywot online, bo musi istnieć jakiś sens, gdyż wszystko wobec faktu nicości i śmierci byłoby absurdem.

A jednak w kosmosie panuje ład i zapewne rozum (lepiej: Rozum - czytaj Bóg), zatem musi istnieć też cel egzystencji człowieka, nawet jeśli ją otacza zwątpienie i cierpienie.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Cain 2 godz. temu
    Utrafiłeś całkiem blisko celu u mnie z tym tekstem.
    Większość polityków, a przynajmniej tych widzianych w telewizji co robią harmider - to egoistyczni głupcy, nastawieni na własny interes. Przydałoby się wyczyszczenie tej stajni Augiasza, polityk powinien być narzędziem narodu, ostrym jak brzytwa i gotowym do ciągłej pracy ku polepszeniu jakości życia nas wszystkich, usprawnienia działania państwa.
    Powinna być jedność działania, niezależna od przynależności partyjnej - wygraliście wybory, super... teraz do roboty sukinsyny, niech kwitnie rywalizacja kto najlepiej wywiąże się z danych obietnic. Wszystkie staruchy 60+ z jeszcze mentalnością poprzedniego systemu, do widzenia zrobić miejsce dla młodszych i nie skażonych postkomunalnym sposobem myślenia.
  • Cain godzinę temu
    Dużo można by osiągnąć w krótkim czasie gdyby szukano podobieństw, kreowano narrację wspólnej siły, a nie podkreślano różnice i szczuto jednych na drugich. Czarno na białym widać intencje, gdy zamiast służyć -narodowi-, myśleć perspektywicznie i ograniczać szkody - generuje się biurokratyzm i coraz to nowsze idiotyczne przepisy pisane pod wpływy zewnętrzne.
  • Cain godzinę temu
    Na wymioty człowieka bierze gdy widzi takiego homo politykusa z rozdętym, nabrzmiałym ego co całe życie spędził na przekrzykiwaniu się z innymi, odrealnionego i odizolowanego od spraw zwyczajnie żyjących ludzi. Myślenie typu "państwo to ja" kończyło się gilotyną.
    Na nieszczęście nie mamy w sobie już ikry do zrywu narodowego by pogonić swoich nieoficjalnych, słodko uśmiechniętych zarządców.
    By zrobić trwałe zmiany potrzebny jest plan, potrzebna jest wiara w możliwość jej dokonania, zaufanie do reprezentantów -swoich- interesów, oparte na historii wywiązywania się z obietnic, której budowanie powinno być świętością.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania