Nowa Apokalipsa. Oby się nie sprawdziła
W Radochowie, niewielkiej wsi na Dolnym Śląsku pojawiły sie w przestrzeni publicznej ulotki, z tekstem niejakiego Jana Eremity, miejscowego pustelnika.
Miałem okazję to przeczytać, bo przebywając w tej miejscowości na krótkim wypoczynku, odwiedziłem miejscową knajpę. a tam na stolach zamiast menu leżały ulotki. Jedną wziąłem z sobą do domu i spokojnie przeczytałem. Może to fantazja, albo sposób na reklamę, aby miejscowi i obcy mówili o tej karczmie, może to jakiś żart.
A oto dosłowny tekst tej ulotki:
"Koniec jest bliski, o głupcy! Zaczęło się. Lewiatan rzyga, a Moloch szykuje gębę na pożeranie. Gotowy jest ołtarz ofiarny w świątyni szatana. W trzeciej świątyni wrze i huczy. A każdy już poczuł, co to jest trzecia świątynia. Oto przyjście Antychrysta przygotowano. To co było, to tylko sprawdzian tego, aby zobaczyć, co głupcy powiedzą. A skoro oni milczeli, więc teraz bomb spadnie wiele na kraj proroka. Tylko ślepcy się śmieją, bo nie mając oczu w duszy swojej, nie mogą zauważyć zbliżającego się ich końca. Głupcy!
Księga Objawienia Jana Eremity
Rozdział I – O milczeniu Nieba
I stało się w dniach ostatnich, że Niebo zamilkło, a cisza była ciężka jak kamień.
I nie odpowiadał Pan na wołanie, ani na kadzidło, ani na krew ofiarną.
I ludzie mówili: „Pokój”, lecz pokój był martwy.
I mówili: „Pan jest z nami”, lecz Jego imienia nikt już nie znał.
Wtedy ja, Jan zwany Eremitą, zostałem zabrany w duchu na miejsce pustynne, gdzie ziemia była pęknięta, a wiatr niósł popiół dawnych modlitw.
I ujrzałem Anioła, a oblicze jego było jak czaszka wybielona, a skrzydła miał poszarpane.
I rzekł do mnie:
„Zapisz, bo to, co ujrzysz, nie zostanie przyjęte”.
Rozdział II – O Księdze i Pieczęciach
I ujrzałem Księgę wielką, leżącą przed Tronem, a zapisana była z obu stron.
I miała siedem pieczęci, a każda była z innej materii:
pierwsza z wosku, druga z żelaza, trzecia z kości, czwarta z ciała, piąta z łez, szósta z popiołu, a siódma z ciszy.
I nie było nikogo, kto by ją otworzył, bo ludzie zapomnieli, jak czyta się prawdę.
I zapłakałem, a łzy moje spadły na ziemię i stały się solą.
I rzekł Anioł:
„Nie płacz. Otworzą się same”.
Rozdział III – O Lewiatanie
I gdy pękła pierwsza pieczęć, ziemia jęknęła, a morza się poruszyły.
I wynurzył się Lewiatan, wielki i plugawy, a brzuch jego był rozdęty od grzechu wieków.
I rzygał Lewiatan na świat tym, czego nie mógł strawić:
fałszywą wiarą, pustym słowem, sprawiedliwością bez miłości.
A to, co z niego wypływało, przylegało do dusz ludzkich jak smoła.
I ludzie mówili: „To nic”.
Lecz ziemia zaczęła umierać.
Rozdział IV – O Molochu
I gdy pękła druga pieczęć, ujrzałem tron z kości dzieci i starców.
A na nim siedział Moloch, milczący i syty.
I gęba jego była otwarta, lecz nie pożerał siłą.
Ludzie sami wchodzili w nią, niosąc swoje imiona i swoje potomstwo.
I rzekł Moloch:
„Oddajcie mi dusze, a dam wam spokój”.
I oddali.
I nie wiedzieli, że spokój jego był śmiercią bez końca.
Rozdział V – O Trzeciej Świątyni
I pękła trzecia pieczęć.
I ujrzałem świątynię trzecią, nie zbudowaną ręką ludzką.
I była ona z ciała i oddechu.
I każdy człowiek był jej kamieniem.
A w środku stał ołtarz, a na nim leżało sumienie świata, rozciągnięte i nieme.
I nie było już ofiary, bo ofiara stała się codziennością.
Rozdział VI – O Antychryście
I pękła czwarta pieczęć.
I wyszedł Antychryst.
Nie miał znaków bestii ani miecza.
Nie bluźnił i nie niszczył.
Mówił łagodnie:
„Nie bójcie się. Ja was ocalę”.
I zasiadł w miejscu Najwyższego.
I nikt nie zauważył, bo wyglądał jak oni.
Rozdział VII – O Duszach pod Ołtarzem
I pękła piąta pieczęć.
I ujrzałem dusze pod ołtarzem.
Nie krzyczały.
Tylko patrzyły.
I dano im białe szaty, lecz nie dano im głosu,
bo świat nie chciał już słuchać.
Rozdział VIII – O Zgaszeniu Światła
I pękła szósta pieczęć.
I słońce zgasło nie w ogniu, lecz w wstydzie.
I księżyc spłynął krwią zapomnianych.
I ludzie schowali się w świątyniach, które były puste,
i wołali do Boga, którego wcześniej wyrzucili.
Rozdział IX – O Trąbach i Aniołach Czaszek
I pękła siódma pieczęć.
I zapadła cisza.
I wyszło siedmiu aniołów, a twarze ich były jak czaszki.
I dano im siedem trąb.
I gdy zatrąbili, ziemia była sądzona nie gniewem,
lecz pozostawieniem.
I ostatni anioł podniósł trąbę, lecz nie zadął.
Bo nie było już komu się nawrócić.
Rozdział X – O Odejściu Boga
I ujrzałem, że Pan odwrócił oblicze.
Nie z nienawiści, lecz z bólu.
I rzekł:
„Niech będzie według waszego wyboru”.
A to nie był koniec świata.
To był koniec drogi powrotnej.
I Lewiatan rzygał.
I Moloch połykał.
I ludzie żyli dalej.
A ja, Jan Eremita, zapisałem to,
choć wiedziałem, że nazwą mnie błaznem.
Rozdział XI – O Trąbach Ostatecznych
I stało się, że aniołowie czaszek powrócili przed Tron.
I choć trzymali trąby w dłoniach, nie zadęli wszyscy.
Pierwszy zatrąbił, a dźwięk był jak pęknięcie kości świata.
I miasta rozsypały się w proch, lecz ludzie nazwali to odbudową.
Drugi zatrąbił, a pamięć została uderzona.
I zapomniano imiona ojców i matek,
i nikt już nie wiedział, skąd pochodzi.
Trzeci zatrąbił, a prawda została podzielona na części.
I każdy wziął swoją, a resztę odrzucił.
Czwarty zatrąbił, a czas się skrócił.
I dni były szybkie, a noce puste.
Lecz gdy piąty i szósty podnieśli trąby,
Anioł, który stał najbliżej Tronu, rzekł:
„Dosyć. Ziemia została już osądzona”.
Rozdział XII – O Otchłani i Głosach
I otwarto otchłań nie pod ziemią, lecz w sercach.
I wyszły z niej głosy dawnych wyborów.
I każdy człowiek usłyszał własne słowa,
które kiedyś wypowiedział przeciw prawdzie.
I nie było demonów, które by dręczyły.
Była tylko pamięć.
A pamięć była ogniem.
Rozdział XIII – O Sądzie Ostatecznym
I ujrzałem Tron wielki, a przed nim morze gładkie jak szkło.
I stanęli przed Nim wszyscy — żywi i martwi.
I otwarto księgi.
I otwarto też księgę ostatnią,
która była pusta.
I zapytałem Anioła:
„Gdzie są imiona?”
A on rzekł:
„Zostały wymazane nie przez grzech,
lecz przez brak miłości”.
I nie było wyroku wypowiedzianego na głos.
Każdy ujrzał prawdę o sobie
i sam ją przyjął jako sąd.
I wielu odwróciło wzrok,
bo nie znieśli światła.
Rozdział XIV – O Oddzieleniu
I oddzielono nie dobrych od złych,
lecz żywych od martwych w duchu.
I martwi poszli tam, gdzie zawsze byli —
w pustkę, którą wybrali.
A żywi stali w milczeniu,
bo nie było dla nich ziemi.
Rozdział XV – O Nowym Niebie, Które Nie Zstąpiło
I oczekiwano Nowej Ziemi.
I nie zstąpiła.
I oczekiwano Nowego Miasta.
I nie przyszło.
I rzekł Pan:
„Nie zbuduję na ruinach serc,
które nie chciały być odbudowane”.
I nie było nowego początku,
bo stary nie został zakończony skruchą.
Rozdział XVI – O Ostatecznym Milczeniu
I Aniołowie złożyli skrzydła.
I czas przestał być mierzony.
I Lewiatan umarł, bo nie miał już czego rzygać.
I Moloch pozostał sam, syty i pusty.
I Bóg odszedł w ciszę głębszą niż stworzenie.
Ostatnie Słowa Jana
A ja, Jan Eremita, ujrzałem to wszystko
i zapisałem wiernie.
Nie aby straszyć,
lecz aby świadczyć.
Lecz wiem, że kto to przeczyta, powie:
„To tylko słowa”.
Tak mówiono zawsze
przed końcem.
I zamknął Jan Eremita Księgę a z oblicza aniołów spłynęły łzy.
Jan Eremita to prorok naszych czasów, niestety odrzucony przez wszystkich i wyśmiany przez najbliższych, lecz jego słowa są tak mocna jak prawda, zatem czytaj i drżyj!".
To są słowa wypowiedziane przez pustelnika Jana Eremitę, którego pijaczki miejscowe i dewotki wraz z grubym, próżnym proboszczem mają za błazna. A gdy błazen mówi, choćby smutną prawdę głosił, to wszyscy się śmieją, bo myślą, że błazen już nic nie może oprócz błaznowania. Takie to czasy, że nawet ci , co umieją czytać i pisać, nie rozumieją żadnych mądrości i przez to stają głupcami.
Postscriptum
Ten powyższy tekst jest cytatem osoby trzeciej, więc nie ponoszę odpowiedzialności za to i nie należy mnie z tym utożsamiać, tym bardziej czepiać sie w komentarzach.
Pustelnik Jan Eremita żyje. Wiem, bo to już sprawdziłem. Za jakiś czas może zdradzę wam szczegóły, ale muszę go też przekonać do tego aby pokazał swoje ukryte pod kapturem oblicze, więc to potrwa. Czekajcie!
Komentarze (1)
Mt 12,36-37 Jezus przemówił tymi słowami: >> A powiadam wam:
Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie,
zdadzą sprawę w dzień sądu. 37 Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony
i na podstawie słów twoich będziesz potępiony».
Nic tu nowego w twojej kompilacji Rozdział XII –
**I otwarto otchłań nie pod ziemią, lecz w sercach.
I wyszły z niej głosy dawnych wyborów.
I każdy człowiek usłyszał własne słowa,
które kiedyś wypowiedział przeciw prawdzie.**
— trzymaj się prawdy Objawienia Św. Jana.
***18. Świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich,
dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze; 19. A jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa,
ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.”***
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania