Nowa sąsiadka
Gdy spóźniony
wychodziłem z ciemności,
odłączyła mi się rurka z tlenem.
Grzecznie ukłoniłem się sąsiadce.
Chwilę porozmawialiśmy.
Tym razem nie zatrzymał mnie na dłużej.
Pozwoliła odejść.
Od jej przyjazdu
nic już nie jest takie samo. Priorytety.
Na swoją nutę pozmieniała.
A przeciwstawić się jej,
wydaje się nierozsądne.
Jedyne co pozostało
— zachować dobrosąsiedzkie stosunki.
Dzień dobry. Jak się sąsiadka dzisiaj czuje?
Miłego dnia. Do widzenia... a po
zawsze chwila ciszy, zastanowienia... Czy tym razem, też odpowie?
"Do widzenia" w tej rozmowie jest kluczowe.
Na inne już za późno,
nawet na to, żeby się zakochać i przekonać,
zobaczyć, kto pierwszy wykończy kogo.
Serca i rzeczy materialne które, zebrałem po drodze,
też, od czasu, gdy do domu naprzeciwko w
prowadziła się ona, kompletnie straciły wartość.
Zastanawiam się, Casino w Monako, czy jakiś dom dziecka pod Białymstokiem...
Ale czy te sieroty będą miały tyle siły, żeby przepchać takiego grzesznika przez ucho igielne?
Komentarze (12)
"Serca i rzeczy materialne które, zebrałem po drodze,
też, od czasu, gdy do domu naprzeciwko w
prowadziła się śmierć, kompletnie straciły wartość."
na
"Serca i rzeczy materialne które, zebrałem po drodze,
też, od czasu, gdy do domu naprzeciwko w
prowadziła się ona, kompletnie straciły wartość." ?
Uważam, że powinieneś zmienić na tę drugą wersję.
Nie wiem, może mam lepszy dzień, ale kiedy doszłam do słów = "Do widzenia" w tej rozmowie jest kluczowe" to od razu pomyślałam o śmierci, więc niepotrzebnie/później/ "wprowadziłeś imię sąsiadki"... ale to tylko moje zdanie.
Pozdrawiam.
'A przeciwstawić się jej,
wydaje się nierozsądne.' - za mało 'się', jeszcze trzeba gdzieś upchać w to zdanie
Serca i rzeczy materialne które, zebrałem po drodze, - przecinek przed 'które'
też, od czasu, gdy do domu naprzeciwko w - wprowadziła, a nie w prowadziła.
prowadziła się ona, kompletnie straciły wartość.
W ostatnim zdaniu też interpunkcja, ale sam poszukaj, w którym miejscu.
Ogólnie radzę, z dobrego serca, wziąć się trochę za naukę, zamiast wyzłośliwiać się, nie mając do tego wystarczających predyspozycji.
Bo nie cewnikowanie.
W domysłach nad puentą zahaczyłem o przyszłe sieroty po świecie, w którym jeszcze ciągniemy i każdy sobie zdrapkę skrobie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania