Nowy rozdział

Kiedyś byłem kłębkiem rudym,

Nie znałem smutku ani nudy.

Mleko w miseczce, ciepły koc,

Przespana słodko każda noc.

 

Wdrapywałem się na drzewa,

Gdzie ptak radosnie śpiewał.

Każda przygoda wielka była,

W moich marzeniach wciąż ożyła.

 

Dziś patrzę w lustro, widzę lwa,

Choć we mnie dziecko ciągle trwa.

Lecz futro gęstsze, wzrok mam bystry,

Zniknęły dawne, płoche iskry.

 

Teraz za czyny odpowiadam,

Sam swe reguły w życiu składam.

Muszę być mądry, dbać o dom,

Nie straszny mi już żaden grom.

 

Przyszłość maluje nowy szlak,

Choć starej drogi czasem brak.

Z odwagą idę w każdy świt,

To mój dorosły, piękny byt.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu
    Pomysłowo ukazana przemiana z dziecka w dorosłego.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania