Nóżki

Na ciszy mam smycz i biegnę po nic. Otumaniony browarem. Czacha pęka.

Pod kopułą fiu_bzdziu. Odkryj mój dzień, schańbony od łez. Was w ciszy dobija hałas a mnie już nie. Mi już nic jest. Na niczym zależy mi gdy w krzyku ubierasz sukienkę. Zaśpiewaj mi kolejny tekst. Tekstów tu mnóstwo a każdy z nich jest fe. Mówisz że fuj bo śmierdzi tu coś. A ja się skradam żałośnie gdy ciemno jest ale gdzie. Nie dotykaj mnie proszę bo martwię się. Pisać bym chciał coś cały czas. Lecz nie ma o czym. Bo wypaliłem się.

Zgubionych szans multum tu mam, mam też tu ciebie i trzymam cię. Nie uciekaj mi weź. Stań tuż obok mnie a jeśli nie masz nóżek to podniosę cię. Jestem jak kac i męczę cię. Wśród nadymanych gumowych zegarków toczę się. Toczę się w gnój, taplam w gównie się i jest zajebiście bo smród jest the best.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania