N.P. cz.3.
cd.
--------
Na tym święcie wojskowym znowu się wykazał
Naćpan, wrzeszcząc w mikrofon. Prawie że wygrażał
innym, co wspólne państwo wzmacniali wbrew niemu.
Mimo że zawetował, już nadali biegu
i ogromne pieniądze potrzebne obronie
przekazali fabrykom po tuziemczej stronie.
(Naćpan wolał na klęczkach prosić o gotowce
od Wuja Sama w czapce i z MAGĄ na główce).
Krzyczał więc o złym SAFE, gruszki obiecując,
które na wierzbie rosną. Śmiesznoty nie czując?
(gdyż każdy w kraju wie już, że to była blaga,
że w Banku była dziura – taka prawda naga.
Dać pieniądze, gdy strata? Żonglerka cyframi
nie da wycisnąć zysku, mówiąc między nami).
…Tylko żołnierzy szkoda, żołnierek w szeregu,
którzy byli wstrzymani jak rumaki w biegu.
Musieli stać na baczność, bez cienia, w upale…
jednak mężnie sprostali. Krzyknęli ku chwale
(choć kto w myślach by czytał, zdanie o Pisdęcie,
gdyby mogli wyrazić – zwrotem w tył na pięcie).
---------
cdn.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania