N.P. czyli weta i snusy. cz. 16.

cd.

 

Jednak Naćpan nie po to rozsiadł się na stolcu,

żeby nie mieć profitów, czy sporządnięć w końcu.

Czas odcinać kupony. „Na deal ciemną porą,

bym dał zyskowne weta, zapłać sumkę sporą”.

Tako i Kancelaria ogłosiła cennik

(przez prywatną fundację – chwyt dla ludzi ciemnych):

„Dasz ćwierć setki tysiaków w dolcach, to się spotkasz

z Pisdętem w gronie kilku. Twój łeb, czy się dopchasz.

Pewniejsza inna ścieżka. Dasz tysięcy stówę

i sam na sam rozmowę rychło cię umówię”.

 

To kupczenie urzędem jak zwykłym towarem

rozeszło się po firmach, w których zysk zamiarem

jest osiągać najwyższy, nie bacząc na żale

i koszt dla zwykłych ludzi. Tak koncerny paliw

wyśrubowały zyski na wojnie z Iranem…

gdyż Naćpan aż trzy razy wetował ustawę,

która miała w zamiarze obniżyć na stacjach

ceny ropy, benzyny. Czy ta sytuacja

była efektem zmowy? Dopiero wkurw ludzi

wreszcie zmusił Pisdęta – czwarty raz nie zwrócił.

----

cdn.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Lotos

    Naćpan zaopatrzył się w wierzchowce, nie straszne mu ceny benzyny, w przyszłym roku zakupi rolnikom kosy i nastanie naćpanszczyzna.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania