Ha ha, nie mogłem ominąć tego tytułu ?
Ja to rozumiem metaforycznie, Zbawiciel to po prostu prawda. Jak ta o duszy. Filozofowie istnienie duszy udowadniali sto razy w odpowiedzi na szaleństwo materializmu i nihilizmu, poprawnie czy nie, to nieistotne, bo z dowodami filozoficznymi jest ten problem, że nauka wcale nie jest nimi zainteresowana, w nauce liczy się doświadczalność. Dlatego ścisły i logiczny dowód Bergsona, poparty zresztą danymi doświadczalnymi, że pamięć, wspomnienia, nie mieszczą się i nie mogą się mieścić w strukturach mózgowych, został oczywiście zignorowany. Każdy może przeczytać, niewielu zrozumie, jeszcze mniej przyjmie, bo mają inne widzimisię albo koniunkturę...
Filozofia zdechła, ale ożyje, albo mamy przejebane.
Pozdrawiam ?
Celny komentarz, zmieniłem pod jego wpływem treść satyry na bardziej uniwersalny. Tak, bo niektórzy ludzie nie chcą, by prawda stała się widoczna, wciąż walczą z prawdą. Właściwe dlaczego. Bo nie mają duszy i nie potrafią czuć inaczej, niż szkiełkiem i okiem, zamiast duchem. A potrzebna jest równowaga między duchem, a rozumem. Dopiero taki człowiek może stać się w pełnym rozumieniu tego słowa człowiekiem, inaczej jest jedynie wyrobem człowiekopodobnym.
Noico1, dokładnie, cieszy mnie też ta zmiana w texcie. Materializm obalić jest bardzo łatwo, wystarczy spytać: "czy jeśli przyjebię ci kijem w łeb, to ból który poczujesz będzie materialny?", i tak spytałem jednego, zresztą diabelnie inteligentnego mojego kolegi, na co on odparł ku mojemu zdumieniu twierdząco, zatem jeśli ktoś hołduje przesądom, to niczym się nie trafi...
SwanSong tak to bywa Swan jak się dwóch filozofów z koziej dupy dobierze.
Filozofia wtedy ma moc dowodów, a pytanie czy sraczka i towarzyszące jej objawy to kategoria materialna czy duchowa, urasta do rangi dylematu.
Weleborze, rzeczywiście materialiście nawet kijem ciężko cokolwiek wytłumaczyć;))), co nie znaczy, że nie należy próbować cierpliwie. Cieszy mnie, że nasze dysputy z rozdziawionymi gębami czytane są przez pospólstwo, i dobrze, niech się chłopaki dokształcają.
Pobóg Welebor za ból jest odpowiedzialny układ nerwowy, są odpowiednie przekaźniki w tym układzie, dzięki którym czujesz ból, niektórzy nie czują bólu bo coś tam w nich nie działa, ból jest jak najbardziej materialny.
SwanSong Tomasz w Sumie udowodnił, że istnienia Boga dowieść się nie da. Ty twierdzisz, że da się dowieść, że Go nie ma. Taki dowód musiałby być filozoficzny. Twoje słowa: filozofowie niczego nie dowiodą, tylko dywagują. Jednak jeśli chodzi o Boga, to mogą dowieść, że nie istnieje, tak? Człowiek wypowiadający sprzeczne twierdzenia jedno po drugim kim jest?
SwanSong aha, Twojej odpowiedzi czytać nie będę, wolę już z szympansem w ZOO pogadać, ten przynajmniej wie, co zje, a na inne tematy się nie wypowiada.
Pobóg Welebor
Gdzie powiedziałem, że da się dowieść nieistnienie Boga. Wyciągasz wnioski z własnego tyłka, więc nic dziwnego, że nie wiesz, co piszesz.
Pobóg Welebor
A, przy okazji, mówisz o Tomasz z Akwinu, który twierdził, że kobiety powstają z uszkodzonego nasienia? Dzięki, wolę normalnych ludzi słuchać niż takich pochlastów :-)
SwanSong jeśli twierdzisz, że nie ma, jesteś tego pewien czyli, to oczywiście że tak. Inaczej będziesz głupcem, fanatykiem, dokładnie tym samym co religje; ale nie przejmuj się, nie będziesz sam.
Pobóg Welebor
Nie, to tak nie działa. Nie udowadnia się nieistnienia czegoś. Widzisz te opracowania naukowe na temat nieistnienia jednorożców, Zeusa i Wielkiego Bóstwo Toffi? Nie? Zastanów się dlaczego.
SwanSong, ty raczej nie masz większego pojęcia co jak działa. Udowodnić nieistnienie można wywodząc sprzeczność ze zdania, że coś istnieje. Nauka to w ogóle inna rzecz, bo tam stwierdza się zgodność teorji z doświadczeniem, ale niczego nie dowodzi. Więcej już nie rozmawiam na ten temat, bo nikt na tym nie zyska, tylko straci.
Pobóg Welebor
Niczego nie dowodzi? Nieistnienie można udowodnić? Ty siebie czytasz, czy tylko przepisujesz bezmyślnie głupoty z sieci? Nie udowodnisz, że gdzieś tam nie ma jednorożców, tak jak nie udowodnisz, że gdzieś tam nie ma bóstwa toffi. Za to spokojnie można udowodnić, że siedzisz na stołku i klepiesz idiotyzmy na klawiaturze.
Haj hitla.
Nazi chłopcy lubią takie rzeczy.
Wreszcie się dobrali. Pobóg Welebor wsadził Noico1, obu było dobrze, jak mu wyjął, to ten wypierdział powyższe dzieło, dalej umownie zwane wierszem.
Teraz opowiadają jak było fajnie, i jeszcze się wiersz wypierdział, niech inni zazdroszczą, co nie mają takich przeżyć. Alleluja!
Jedyny potwierdzony jako autentyczny wizerunek Jahwe (jego, jako jego) na koniu, pokazuje coś a'la ośmiornica, więc stworzyciel był dziwny. Dużo więcej wskazuje, że to wyznawcy Atona nieśli ten kult zostawiając za sobą łany trupów, po tym jak wygnano ich z Egiptu, wizerunek promiennego dysku, nie przekreśla wizerunku ośmiornicy, bo może była wewnątrz.
Komentarze (48)
Ha ha, nie mogłem ominąć tego tytułu ?
Ja to rozumiem metaforycznie, Zbawiciel to po prostu prawda. Jak ta o duszy. Filozofowie istnienie duszy udowadniali sto razy w odpowiedzi na szaleństwo materializmu i nihilizmu, poprawnie czy nie, to nieistotne, bo z dowodami filozoficznymi jest ten problem, że nauka wcale nie jest nimi zainteresowana, w nauce liczy się doświadczalność. Dlatego ścisły i logiczny dowód Bergsona, poparty zresztą danymi doświadczalnymi, że pamięć, wspomnienia, nie mieszczą się i nie mogą się mieścić w strukturach mózgowych, został oczywiście zignorowany. Każdy może przeczytać, niewielu zrozumie, jeszcze mniej przyjmie, bo mają inne widzimisię albo koniunkturę...
Filozofia zdechła, ale ożyje, albo mamy przejebane.
Pozdrawiam ?
Celny komentarz, zmieniłem pod jego wpływem treść satyry na bardziej uniwersalny. Tak, bo niektórzy ludzie nie chcą, by prawda stała się widoczna, wciąż walczą z prawdą. Właściwe dlaczego. Bo nie mają duszy i nie potrafią czuć inaczej, niż szkiełkiem i okiem, zamiast duchem. A potrzebna jest równowaga między duchem, a rozumem. Dopiero taki człowiek może stać się w pełnym rozumieniu tego słowa człowiekiem, inaczej jest jedynie wyrobem człowiekopodobnym.
Noico1, dokładnie, cieszy mnie też ta zmiana w texcie. Materializm obalić jest bardzo łatwo, wystarczy spytać: "czy jeśli przyjebię ci kijem w łeb, to ból który poczujesz będzie materialny?", i tak spytałem jednego, zresztą diabelnie inteligentnego mojego kolegi, na co on odparł ku mojemu zdumieniu twierdząco, zatem jeśli ktoś hołduje przesądom, to niczym się nie trafi...
Filozofowie nic nie udowodnią, tylko sobie dywagują.
Pobóg Welebor
Twoje pytanie o ból jest idiotyczne.
SwanSong ta wypowiedź...
SwanSong ...zaprzecza tej.
SwanSong tak to bywa Swan jak się dwóch filozofów z koziej dupy dobierze.
Filozofia wtedy ma moc dowodów, a pytanie czy sraczka i towarzyszące jej objawy to kategoria materialna czy duchowa, urasta do rangi dylematu.
sloneczko Noico nie jest filozofem. Już bardziej ja. Mogę udowodnić również, że wszyscy ateiści to kretyni, życzysz sobie?
Weleborze, rzeczywiście materialiście nawet kijem ciężko cokolwiek wytłumaczyć;))), co nie znaczy, że nie należy próbować cierpliwie. Cieszy mnie, że nasze dysputy z rozdziawionymi gębami czytane są przez pospólstwo, i dobrze, niech się chłopaki dokształcają.
Pobóg Welebor mnie o kretynach nic nie musisz udowadniać.
Wystarczy, że sobie poczytam twoje wpisy.
Noico1 gęby że śmiechu istotnie się rozdziawiają?
Noico1 tak, umysłowy plebs potrzebuje autorytetów, skoro sam rozumować nie potrafi ?
Pobóg Welebor ???
Pobóg Welebor
Proszę, udowodnij. Pośmiejemy się wszyscy.
SS a ty dobry człowieku daj już sobie spokój z trollingiem, bo jesteś nudny i przewidywalny jak flaki z olejem.
Noico1 Nikt nie jest bardziej przewidywalny niż ty.
I literacko i intelektualnie.
Dramat w obydwu wypadkach
Noico1
Przecinki byś chociaż prawidłowo wstawiał, grafomanie.
Pobóg Welebor za ból jest odpowiedzialny układ nerwowy, są odpowiednie przekaźniki w tym układzie, dzięki którym czujesz ból, niektórzy nie czują bólu bo coś tam w nich nie działa, ból jest jak najbardziej materialny.
Lotos, dzięki za oświecenie.
Lotos Twój wniosek nie wynika, a rozumowanie łatwo sprowadzić do absurdu, ale ja już kończę na ten temat.
Pobóg Welebor
Gdzie ten dowód, że ateiści to idioci? Pękasz?
SwanSong to widać patrząc na ciebie. Lepszego dowodu nie potrzeba.
SwanSong Tomasz w Sumie udowodnił, że istnienia Boga dowieść się nie da. Ty twierdzisz, że da się dowieść, że Go nie ma. Taki dowód musiałby być filozoficzny. Twoje słowa: filozofowie niczego nie dowiodą, tylko dywagują. Jednak jeśli chodzi o Boga, to mogą dowieść, że nie istnieje, tak? Człowiek wypowiadający sprzeczne twierdzenia jedno po drugim kim jest?
SwanSong aha, Twojej odpowiedzi czytać nie będę, wolę już z szympansem w ZOO pogadać, ten przynajmniej wie, co zje, a na inne tematy się nie wypowiada.
Pobóg Welebor
Gdzie powiedziałem, że da się dowieść nieistnienie Boga. Wyciągasz wnioski z własnego tyłka, więc nic dziwnego, że nie wiesz, co piszesz.
Pobóg Welebor Czyli tchórzysz, jak typowy koleś o małym rozumku, kiedy ktoś stwierdzi, że pieprzysz bez sensu.
Pobóg Welebor
A, przy okazji, mówisz o Tomasz z Akwinu, który twierdził, że kobiety powstają z uszkodzonego nasienia? Dzięki, wolę normalnych ludzi słuchać niż takich pochlastów :-)
SwanSong Amen
SwanSong ateista to ktoś, kto twierdzi, że nie ma Boga, a nie tylko nie wierzy. Jeśli twierdzi, to uważa, że można tego dowieść.
Pobóg Welebor
Ty głupi jesteś? Mam udowadniać, że czegoś nie ma?
SwanSong jeśli twierdzisz, że nie ma, jesteś tego pewien czyli, to oczywiście że tak. Inaczej będziesz głupcem, fanatykiem, dokładnie tym samym co religje; ale nie przejmuj się, nie będziesz sam.
Pobóg Welebor
Nie, to tak nie działa. Nie udowadnia się nieistnienia czegoś. Widzisz te opracowania naukowe na temat nieistnienia jednorożców, Zeusa i Wielkiego Bóstwo Toffi? Nie? Zastanów się dlaczego.
SwanSong, ty raczej nie masz większego pojęcia co jak działa. Udowodnić nieistnienie można wywodząc sprzeczność ze zdania, że coś istnieje. Nauka to w ogóle inna rzecz, bo tam stwierdza się zgodność teorji z doświadczeniem, ale niczego nie dowodzi. Więcej już nie rozmawiam na ten temat, bo nikt na tym nie zyska, tylko straci.
Pobóg Welebor
Niczego nie dowodzi? Nieistnienie można udowodnić? Ty siebie czytasz, czy tylko przepisujesz bezmyślnie głupoty z sieci? Nie udowodnisz, że gdzieś tam nie ma jednorożców, tak jak nie udowodnisz, że gdzieś tam nie ma bóstwa toffi. Za to spokojnie można udowodnić, że siedzisz na stołku i klepiesz idiotyzmy na klawiaturze.
Ironia?
Satyra.
To Gwoździa
To podobnie jak z Satyrą na leniwych chłopów.
Bardzo trafna analogia.
Super, jestem w podróży i było mi bardzo miło przynajmniej tę jedną, dobrą rzecz przeczytać.
Ateistów nawraca się ciężko. Ale kto wie :)
To super.
Niech sobie zmartwychwstaje, kto tam chce. Ale takich co potem chodzą i ludzi gryzą, to bym zwyczajnie pozamykał.
Mogę to forum do dyskusji, wykorzystać?
Nie ma sprawy.
Haj hitla.
Nazi chłopcy lubią takie rzeczy.
Wreszcie się dobrali. Pobóg Welebor wsadził Noico1, obu było dobrze, jak mu wyjął, to ten wypierdział powyższe dzieło, dalej umownie zwane wierszem.
Teraz opowiadają jak było fajnie, i jeszcze się wiersz wypierdział, niech inni zazdroszczą, co nie mają takich przeżyć. Alleluja!
Pewnie tak to wyglądało
Jedyny potwierdzony jako autentyczny wizerunek Jahwe (jego, jako jego) na koniu, pokazuje coś a'la ośmiornica, więc stworzyciel był dziwny. Dużo więcej wskazuje, że to wyznawcy Atona nieśli ten kult zostawiając za sobą łany trupów, po tym jak wygnano ich z Egiptu, wizerunek promiennego dysku, nie przekreśla wizerunku ośmiornicy, bo może była wewnątrz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania