O Bracie Kacie

Witold – bo takie nosił imię za życia – nie pragnął wiele, prócz piwa i pożycia. Długo to jednak nie trwało. Był zaledwie młodzieńcem, gdy bratnia ręka odebrała mu to, czego sam nie szanował jako bawidamek: własne życie.Gdy zobaczył swoją mogiłę, łzy matki i smutną twarz ojca, zrozumiał: „Jestem duchem?”. Na nic zdał się płacz i lament. Brat bratu stał się katem. W zazdrości swej odebrał mu życie, bo tamten był pracowity i zawsze skupiony, by pomagać ojcu przy pracy w polu, a Witold ciągle wszystko trwonił.Ten zamęt stał się jednak zgubą Witolda z innego powodu. Gdy zabawiał córkę młynarza, którą brat skrycie kochał, ten nie wytrzymał i brata zakatował. By zataić przed wszystkimi swoją zbrodnię, wrzucił ciało do studni – tak, aby wyglądało, że sam do niej wpadł...Witold po śmierci rozpoczął własne śledztwo. Znalazł winowajcę i swoją krew na kamieniu. Nie mogąc nic powiedzieć żywym, zaczął pisać krwią na ścianie domu. Przerażona rodzina wezwała księdza kaznodzieję. Gdy ten objaśnił im, że to nie magia ani czary, lecz Witold zza grobu wyjaśnia swe krzywdy, wszystko stało się jasne. Duch napisał całą prawdę o swoim życiu i o tym, kto jest winien zbrodni.Kto więc musiał się tłumaczyć? Kto ostatecznie jest winien?

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania