O! Cena
Zapłacisz
za to, żeś nie wszedł
między naszych braci,
czy raczej siostry, za swoje riposty.
Za pogląd na życie, za mrok, brak słodyczy.
Za to, że liczysz – sylab się nie liczy.
Za swoje zdanie, tak inne, tak obce,
i że wilkiem wolisz, kiedy wokół owce,
że łzy nie uronisz, gdy wzruszone panie,
i za wskazywanie, co jest pod dywanem.
Że w miłość nie wierzysz, że ją wręcz wyśmiewasz,
że strącasz wartości z wysokości nieba,
zrównując je z błotem, że chwalisz brzydotę,
w której piękno widzisz, że jej się nie wstydzisz.
Komentarze (7)
Zalogowałam
Popieram
Lekkie w języku, miły ukłon w stronę bardziej klasycznej postaci wiersza, nieco humorystyczne, a obrazy i zwroty pozostawiają pole do interpretacji. 5
Ileż ty masz lat, żeś tak zgorzkniały? Że ci te panie nawet wstyd wywiały? Ale się nie zamartwiaj, i to kiedyś minie. Że przestaniesz nawet rozważać o winie.
Wina to ja lubię, wytrawne czerwone
Wstyd omijam, mam z nim nie po drodze
Ile lat mam? -zapisałem już niejedna stronę
Własnymi ścieżkami po literach chodzę
O, tania grafomania!
Kurcze znowu ten zapach. Mówiłeś coś. Czy się spierdzialeś
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania