o coś chodzi gdy

schodzi o poranku

powietrze z materaca

ja dziękuję za wschody i zachody

dziękuję za obraźliwe filmy o miłości

ale pani stara ma mdłości

wielopoziomowe

 

ile jeszcze pożyję?

 

a jest się krótko i cieniutko

to wiem

za chwilę gołąb pod kołem tylko dźwięk

zdechłego ptaka

a jeszcze wczoraj piękny

niestety dzisiaj pokraka

 

podskakuję

może zobaczę wszech i ponad cząstkę świata

co tam?

nic tam

to samo co rano

powietrze schodzi z materaca

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • poco ponad rok temu
    brak powietrza w materacu
    rada - jeśliś nie na kacu
    do wentyla przyłóż ryja
    dmuchaj, żadna to mecyja
  • SadButTrue ponad rok temu
    Dobra rada, dzięki..gorzej jesli całe życie na kacu..:)
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Nawet ciekawie. To podskakiwanie, żeby zobaczyć coś więcej. Coś, co może jest troszkę wyżej, albo - troszkę dalej.
    Przecież jak się podskakuje, linia horyzontu na chwilę przesuwa się odrobinkę, na tę chwilę, gdy jesteśmy "wyżej".

    Piszesz:

    podskakuję
    może zobaczę...

    Ja kiedyś napisałam taki wiersz 'Alchemia", a w nim takie słowa:

    i nawet jeżeli coś
    co z pewnością w końcu zobaczysz
    kopnie w serce jak w stary płot
    rozwali
    przemieni ciało w śnieg podobny do popiołu
    zbliż się do tego
    nie bój się nawet lawy
    bo jeżeli jej złoto miałoby cię zmienić
    w czarne spadające ptaki -

    przez chwilę będziesz wyżej

    Lecz , czy można podskoczyć wyżej, jeśli "powietrze schodzi z materaca? Taki materac, to słaba skocznia, słabe podłoże.
    I o tym pewnie piszesz.

    Co do puenty - lepsza byłaby bez ostatniego wersu.

    podskakuję
    może zobaczę wszech i ponad cząstkę świata
    co tam?
    nic tam
    to samo co rano

    To samo co rano... A więc co? To, o czym piszesz na początku: "powietrze schodzi z materaca". czytelnik, zaciekawiony tym określeniem ''to samo co rano", idzie do początku, przypomina sobie. A gdy ma podany na tacy wiersz o zdechłym materacu, i to podany tymi samymi słowami, nawet żałuje, ze przeczytał tyle słów, żeby znowu przeczytać te same słowa. I mówi: Eeee... znowu to samo...:)
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    *wers, nie wiersz

    "gdy ma podany na tacy wers"
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    I jeszcze o tej strofce;

    a jest się krótko i cieniutko
    to wiem
    za chwilę gołąb pod kołem tylko dźwięk
    zdechłego ptaka
    a jeszcze wczoraj piękny
    niestety dzisiaj pokraka

    Mnie rozbawiło tu określenie martwego ptaka - "pokraka". No bo i okraka, to truchło rozjechane, rozcapierzone... Na dodatek już nie zakracze. bo jest "po". Po życiu. Po śpiewaniu. Po-kraka.

    Tylko ten "dźwięk zdechłego ptaka" jakoś mi nie pasuje. Skoro "po-kraka", to jaki dźwięk?...
  • SadButTrue ponad rok temu
    Dziękuję za analizę, faktycznie chyba jestem zbyt hojna w podsuwaniu puent..będę musiała się nad tym zastanowić...'tylko dźwięk zdechłego ptaka' odnosi się do dźwięku jaki miałam nieprzyjemność usłyszeć, gdy biedny gołąb skończył pod kołami samochodu, dosłownie gruchot kości...i tak mnie natchnęło..Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania