Sufjen↔Pierwsze zrozumienie, to... emocjonalne zapętlenie, z nutką buntu. Czemu tak, a nie inaczej. Próba zrozumienia, wielu spraw. Nieuniknionych i tych, na co jeszcze mamy wpływ. Wyjścia na zewnątrz, z jednoczesnym zostaniem, wewnątrz. Tak jakby na tym wzgórzu, pochował część siebie, by móc wędrować "lżejszy" by szukać odpowiedzi↔Pozdrawiam🙂:)
P.S↔W pewnym sensie, mam skojarzenie z dawny opkiem mym:)
Bardzo podoba mi się to o żonie i zupie, której nie miał... Żeby żyć naprawdę trzeba umrzeć, to w sumie prawda odwieczna. Text nie jest jednoznaczny, dla mnie to "nie wiem o czym mówisz" jest bardzo wymowne, najpierw: bliskich tracimy na zawsze i nie da się do nich dołączyć, a potem: nigdy żadnych bliskich nie było, zawsze jesteśmy sami, a reszta to "uzewnętrznianie się duchowe", cała ta ściema.
Ja też chyba znikam, może napiszę text pożegnalny, żeby nie przyszło mi do głowy już niczego więcej pisać...
Pozdrawiam 🙂
Sufjen, dzięki, ale jak mogę nie żyć zgodnie z tym, co piszę? Dzieci naprawdę widzą krasnoludki, wróżki i anioły. To jest nasze utracone dziedzictwo. Dzieci nie piszą 😃
Pobóg, tutaj jest wszystko zapisane. Młody człowiek zostaje sam z dziećmi, bo żona umiera. Musi być silny, żeby wychować i zapewnić dzieciom podstawowe potrzeby. Jest załamany, ale się stara. Dopiero kiedy dzieci są dorosłe myśli o sobie, o tym co przeżył, jak przeżył... widzimy jego drogę prowadząca na cmentarz i z powrotem, słyszymy rozmowę z Bogiem, pełną skargi i bólu, no i na końcu ostateczną decyzję... na dodatek popartą stanem zdrowia, który nie rokował raczej.
Rozmowa ze starcem... dla mnie to jakby wyrzuty sumienia za potraktowanie w ten sposób równie samotnego człowieka, który rozumiał jego ból i chciał pomóc.
Chodzi Ci o to, że text jest jednoznaczny? Nie jest chociażby przez to, że musimy się domyślać kto mówi w cudzysłowach. Czyli: to mówi jedna i ta sama osoba. A bohater jest przecież żałosny, to też jest w texcie. Ja rozumiem źle, bo niczego się nie domyślam, to jest społecznie złe 😃
MartynaM, dobrze czytasz, możesz wybrać jak chcesz czytać. Nie widzę błędu u Ciebie ani u siebie, choć może być błąd, ale to chyba nie jest takie ważne, liczy się jak odebraliśmy...
Pobóg Welebor Ja nieśmiało wtrącę, że jak tekst wywołuje takie dyskusje... chyba znaczy to, że wyszedł. Miło czytać takie dysputy. A gdzie leży prawda? Kto wie ;)
Sufjen, tak, text wyszedł, ale nie ma żadnej prawdy. Co miał autor na myśli nie ma znaczenia, liczybsię to, co zostało napisane. Nieraz autor pisze co innego, niż chce 😉
Komentarze (34)
trup i gada?
maskarada
Z tym smutnym i refleksyjnym opowiadaniem skojarzyły mi słowa z poniższej piosenki.
https://m.youtube.com/watch?v=ZGMrvNCquyA&pp=ygUJTGlzdCBkbyB
Hej! Dzięki za odwiedziny i podzieleniem się piosenką, która pasuje przekazem. Wszystkiego dobrego dla Ciebie :)
podzielenie*
Klimat przypomniał mi o piosence Bielizny "Władek przechodzi w piąty wymiar"
https://youtu.be/6iwBEVaVbgw
Pozdrawiam 🙂
Miło, że wpadłeś. I po cichu liczę na szerszą refleksję przy wolnej chwili. Dziękuję za podzielenie się utworem. Wszystkiego dobrego dla Ciebie :)
Sufjen, później przeczytam jeszcze raz i spróbuję coś powiedzieć. Dzięki 🙂
Sufjen↔Pierwsze zrozumienie, to... emocjonalne zapętlenie, z nutką buntu. Czemu tak, a nie inaczej. Próba zrozumienia, wielu spraw. Nieuniknionych i tych, na co jeszcze mamy wpływ. Wyjścia na zewnątrz, z jednoczesnym zostaniem, wewnątrz. Tak jakby na tym wzgórzu, pochował część siebie, by móc wędrować "lżejszy" by szukać odpowiedzi↔Pozdrawiam🙂:)
P.S↔W pewnym sensie, mam skojarzenie z dawny opkiem mym:)
Dzięki za odwiedziny i podzielenie się refleksją. Miło też, że "wgryzłeś" się tekst.
Talent masz, pisać umiesz, szkoda, że pojawiają się te denerwujące pauzy między kolejnymi akapitami. I że szalejesz z przecinkami. Pozdrawiam, MZ. :)
Dzięki za zerknięcie i lekturę. Pozdrawiam :)
A styl jak to styl, ulega ciągłej ewolucji. Mam nadzieję, że ciężką pracą pójdzie w dobrą stronę. :)
Przygnębiający tekst. Niewiele bywa tu takich, które wyciskają ze mnie łzy...
Dziękuję.
Cieszy mnie bardzo, że tekst wywołał u Ciebie emocje. I dziękuję za lekturę. Pozdrawiam! :)
A mnie brakło .... czego nie wiem. Ale mam wrażenie, że jest coś dalej...być może tam gdzie kończy się sznur...
Dobre. Podobało mi się.
Dziękuję za podzielenie się refleksją. I cieszy mnie fakt, że wzbudził refleksje. To dla mnie największy komplement. Pozdrawiam :)
Bardzo podoba mi się to o żonie i zupie, której nie miał... Żeby żyć naprawdę trzeba umrzeć, to w sumie prawda odwieczna. Text nie jest jednoznaczny, dla mnie to "nie wiem o czym mówisz" jest bardzo wymowne, najpierw: bliskich tracimy na zawsze i nie da się do nich dołączyć, a potem: nigdy żadnych bliskich nie było, zawsze jesteśmy sami, a reszta to "uzewnętrznianie się duchowe", cała ta ściema.
Ja też chyba znikam, może napiszę text pożegnalny, żeby nie przyszło mi do głowy już niczego więcej pisać...
Pozdrawiam 🙂
Dziękuję Ci za refleksje. Bardzo wartościowe. Pozdrawiam :)
PS Pisz, pisz - dialogi są przednie ;)
Sufjen, dzięki, ale jak mogę nie żyć zgodnie z tym, co piszę? Dzieci naprawdę widzą krasnoludki, wróżki i anioły. To jest nasze utracone dziedzictwo. Dzieci nie piszą 😃
Pobóg, tutaj jest wszystko zapisane. Młody człowiek zostaje sam z dziećmi, bo żona umiera. Musi być silny, żeby wychować i zapewnić dzieciom podstawowe potrzeby. Jest załamany, ale się stara. Dopiero kiedy dzieci są dorosłe myśli o sobie, o tym co przeżył, jak przeżył... widzimy jego drogę prowadząca na cmentarz i z powrotem, słyszymy rozmowę z Bogiem, pełną skargi i bólu, no i na końcu ostateczną decyzję... na dodatek popartą stanem zdrowia, który nie rokował raczej.
Rozmowa ze starcem... dla mnie to jakby wyrzuty sumienia za potraktowanie w ten sposób równie samotnego człowieka, który rozumiał jego ból i chciał pomóc.
Chodzi Ci o to, że text jest jednoznaczny? Nie jest chociażby przez to, że musimy się domyślać kto mówi w cudzysłowach. Czyli: to mówi jedna i ta sama osoba. A bohater jest przecież żałosny, to też jest w texcie. Ja rozumiem źle, bo niczego się nie domyślam, to jest społecznie złe 😃
Pobóg Welebor, w cudzysłowie jest albo zapis myśli, albo zapis rozmowy.
Bohater nie jest żałosny, jedynie zmęczony życiem.
Albo ja źle czytam...
MartynaM, dobrze czytasz, możesz wybrać jak chcesz czytać. Nie widzę błędu u Ciebie ani u siebie, choć może być błąd, ale to chyba nie jest takie ważne, liczy się jak odebraliśmy...
Pobóg Welebor Ja nieśmiało wtrącę, że jak tekst wywołuje takie dyskusje... chyba znaczy to, że wyszedł. Miło czytać takie dysputy. A gdzie leży prawda? Kto wie ;)
Też tak myślę, Pobóg.
Tak, to dobry test, dlatego budzi emocje.
tekst*
MartynaM I cieszy mnie, że trafiło na takich czytelników. Dobrego wieczoru :)
Sufjen, tak, text wyszedł, ale nie ma żadnej prawdy. Co miał autor na myśli nie ma znaczenia, liczybsię to, co zostało napisane. Nieraz autor pisze co innego, niż chce 😉
Pobóg Welebor ;)
Aż się popłakałam kiedy czytałam, chociaż to nie moje zbytnio klimaty ♡
Dziękuję ślicznie za podzielenie się refleksją i lekturę. Pozdrawiam :)
Dobre, zmusza do refleksji, napisałem dwa opka. O podobnej tematyce, ale w zupełnie innym stylu, widać lubimy te klimaty.
Dzięki za zerknięcie i lekturę. To jest chyba mój ulubiony gatunek szeroko pojętego pisarstwa.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania