O czym śnią purchawki (sypię pas i kolejny pas)

"O czym śnią purchawki"

Napierdalam towar sam.

Pierdole bliźnich.

Nauka mi poszła w las.

Sypie pas i kolejny pas.

Najebane w deklu mam.

Czy Miami czy New York ja zawsze taki sam.

Sypie tyle ile w dłoniach mam.

Mama mówi że ja to dzban.

A Ja jestem jebaną filiżanką.

Albo kurwa szklanką.

Gdy umrę odrodzę się jako jebany plastikowy kubeczek.

Lękam się zombie lasów wampirów jeszcze

bardziej świń i knurów.

Mój świat cieniem mi świeci z serca mroku

gdzie radość wysypuje się z kieszeni.

A w wiklinowe kosze zbieram garści gniewu.

Nie blisko mi do śmiechu, jestem za pan brat

ze strachem, za dnia i w nocy płaczę.

Mów mi piętaszek.

Bo jestem innowiercą.

Modlę się do słońca by mnie spaliło.

O czym śnią purchawki? Czy nie o radości

lub smutku jebanych klaunów czy

kurwa innych błaznów cz jakichś

łazaży albo innych dalnów.

Jak zwał tak zwał... Człowiek jest zawsze człowiekiem?

Czy może batmanem lub dobermanem?

Ja jestem jebanym pajacem...

Na ślubach mówie jebany pacież jebanym srokom

co w zajebany gnat patrzą.

Zabieram szybkim ruchem rąk dłońmi

słoninke piepszonym sikorkom i pędze do

włuczykija po muminki bo nie mam czasu

na wilgotne młode cipki.

Jestem jak knot jebanej pierdolonej świeczki,

kurwa knot, jak wosk i jej płomyk

ktory lekkim podmuchem wiatru czy oddechu gaśnie?

O kurwa jest przaśnie jak w po gumijagodach łajnie.

Jest cudownie i fajnie. Jak w bagnie albo jakiejś

saunie. Powabnie z wdziękiem i urokiem

pająka w jebanej mambie, nie wiem czy chorej bo grać w

nią było chyba raczej całkiem fajnie.

No właśnie "chyba" to całkiem super

określenie, nie wiem czy to słowo czy wyraz,

, przymiotnik czy przysłówek... Ale mimo to deklinacje

mam w kciuku w serdecznym palcu.

Więc dziwko posłuchaj tego gnoiota czy hitu

nim od mego karnistra huku spłonie caly twój lokal

i od tego wrzasku pisku czy jęczenia krzyku znikną

pryszcze na twym upudrowanym fluidem czy czymś policzku.

Ja mam kasę chorych w garści, zdrowych trzymam

w matni. Jestem kurwą albo nie ja jestem reksio lub garfield.

Trudno jest taki jak i łatwo, mimo to ja serio

cierpie bardzo. Choć tryska ze mnie radość

to jest to kurwa otchłań, bagno.

i już zapomniałem o czym mówiłem no i czy było warto.

osz kurwa xirtam ratuj mnie bo wchłania

mnie matrix sauron voldemort i daisy z mikim

gdzieś w pierdolonej narni cz innej baśni cz bajce.

mam szał szok za dnia codzień lub częściej, noszę

szal szyty twym bólem w twych łzach i spazmach.

i to jest moja czarodziejska magiczna mantra.

Głównie dla lubieżnych suk czy bękartów diabła cz

jakiegoś Lumpa kloszarda.

Ja tonę w pseudonimach i ksyw nazwach czy przezwiskach

i innych przydomkach, raz jestem emsi gówno raz malowana

plakatowymi farbami panna.

Noż kuźwa hosanna jaka ja ci jestem pani? jeśli od urodzenia

mam fiuta i od zawsze płeć męską nie zależnie

od inkarnacji. Zawsze będę rA nawet jeśli spali

mnie z jointem ken i barbie.

Żywot mój snarni trapi wszystko i nic, i na odwrót.

jestem bardziej fajny niż ładny a słów wyrazów

dużo cz multum mam w zanadżu? w sumie sporo.

Słuchaj jak plote same mądre wersy cz zdania

jakbym był sztygitnym fachowcem cz amatorem.

Wspomnień czar. Jaźni sto w bańce.

Dyńka ma iskrami warczy szczeka i padline szarpie

tak jak czasami w paincie. Kobiet mam wiele

każda mi dać chcę ale ja jestem mariem

który kusi w rundzie pierwszej

w walce z jakimś ruchomym grzybem

czy faunem. Anielski labirynt,

anielskie hury z lucyferem w godle

w logo cz w herbie.

do cz nie daje y bo jam szalony mój skarbie.

Ja jestem cool totalnie.

i łosiowi i antylopie.

Jak chcę to jestem i karłem bo drze

ryja bezprawnie? Co to za grafomańskie

biadolenie banialuk czy może jednak

mówię z klasą powabnie.

Ja jestem moją ukochaną Jessi

i gram węża w mambie i w saperze

bomby i punkty też ja gram.

No udany jestem.

Jestem głupkiem w Stuttgarcie za

to mędrcem w Hogwarcie.

Na farcie mam i ę i rz i inne fiki miki.

Nie mam wysp bliżej mi do wysypisk.

no nie.. bliżej czy closer

od zawsze mieszają mi się języki ale mi

inglisz to dialekt polskiego tak jak

japoński ale ja jestem niebieskim

błękitnym szkotem chyba że lustro kłamie

to znaczy odbija mnie z fałszem poza tym to

pewnie kamery albo jakieś rożańce...

Wybacz mi słonko wybacz kurwo kochanie

i skarbie...

O czym szumi las ? Mówię ci bardzie bo ja

jestem hiphopowcem bardziej niż przebierańcem.

Na sawannie też by było tak jak w aucie

na drodze czy gorzej a może lepiej, wiem jedno

dzikość omijam z daleka i z daleko.

Doktorze daj mi lek o burej o szaro_burej

godzinie w pysk lub w dupę albo dożylnie...

Wszystko w ciemno w jasno przyjmo

cz przyjmę..?

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania