O czym to ja chciałam...?

Przestałam lubić wizyty u kosmetyczek i fryzjerek, bo coraz gorzej znoszę ich paplaninę, która przypomina swoiste ptasie radio. Udaję, że słucham, ale tak naprawdę wyłączam się i zatapiam we własnych myślach. A mimo to w uszy wpadają dźwięki "tibi ti, pi ri pi pipi, a tu tu tu, o mimi mi tralalu..."

Najgorzej jest, gdy spomiędzy dźwiękotoku wyrwie się pytanie skierowane pod moim adresem i atakuje mnie nachalnie: "A pani co myśli o takich wąziutkich brwiach...?"

Noż, ku...! Ja wcale o nich nie myślę i myśleć nie zamierzam! Ale, no dobra, coś tam wyburczę, że "co kto lubi...". I wreszcie koniec zabiegu, sru na ulicę, pooddychać.

 

Od tych upiększaczek stanowczo wolę dentystów. Nie atakują pytaniami. Bo jak, gdy pacjentka z rozdziawioną buzią toczy ślinę. A jeśli już pytanie pada, to można bez żadnych oporów wymruczeć "mmmymmmyyślurp" i po sprawie.

 

Szczęśliwie mogę odhaczyć dzisiejszą kosmetyczkę, stomatolożkę...

 

A wy, dziewczyny, jak się dogadujecie z dentystą, fryzjerem, kosmetyczką, ginekologiem...? Ha?!

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (13)

  • Grain 2 miesiące temu
    kiedyś kosiłem trawę, na podwórko wszedł nielubiany chłopak, uderzajśy do córki, wywiąła się taka rozmowa

    - dużo tej trawy do koszenia
    - prawie osiem arów
    - u nas też trzeba kosić
    - nie mam kurwa czasu
  • TseCylia 2 miesiące temu
    Hehe, dobre :))
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Och, jak mnie męczy taka obowiązkowa konwersacja…
    Dlatego chodzę od wielkiego dzwonu i jak na ścięcie :)
  • TseCylia 2 miesiące temu
    Całkiem nie chodzić się nie da. A konwersacje? Hm, bywają "fascynujące" :))
  • Domi123 2 miesiące temu
    To jest o mnie! Ja nie wiem, o czym się z nimi gada, zawsze czuję się tak, jakbym była przybyszem z innej planety, który nie rozumie zasad funkcjonowania w społeczeństwie. Zwłaszcza, kiedy na fotelu obok usiądzie ktoś, kto przez pół godziny toczy niezobowiązująca pogawędkę o niczym, jakby to była najnaturalniejsza rzecz pod słońcem. Zawsze wychodzę od fryzjera sponiewierana psychicznie, zastanawiając się: "co ze mną jest nie tak?!".

    Dzięki, dobrze wiedzieć, że nie ja jedna...
  • TseCylia 2 miesiące temu
    No nie tylko Ty;)
    Kiedyś takie gadki odbywały się w maglu;) Teraz inne miejsca przejęły pałeczkę. ;)
    Pozdr.
  • Pasja 2 miesiące temu
    W takich miejscach najbardziej mnie dziwi ten stan posiadania wszechstronnej wiedzy.
    Zwłaszcza o mnie. W czym jest mi do twarzy i o czym ja nie wiem?
    Skrócić, wyrzucić coś na szrot. Kawałek mnie, mojej osobowości.

    Oczywiście profesjonaliści być może, ale tam są kolejki i cena.
    Jednak czasem trzeba się udać i do fryzjera i do stomatologa.
    Do ginekologa koniecznie chociażby raz w roku.
    Okazja do pokazania się w samonośnych :)
    Wszędzie jesteśmy traktowane przedmiotowo dla zysku.
    Ostatnio głośno jest o współpracy na linii kosmetolog-dermatolog-pacjent.
    Kosmetolog nie będzie mógł wykonywać pewnych zabiegw, bo nie ma do tego narzędzi. Nie może wystawić recepty.

    Pozdrawiam
  • TseCylia 2 miesiące temu
    Otóż to ;)
    No ale czasem mus znaleźć się w takim miejscu ;)
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Mam rozwiązanie, można sobie samemu profesjonalną fryzurkę zrobić, kiedyś testowałam na koleżankach, na sobie też, się sprawdza. Nazwane brzytwą, ale to grzebyk z wymiennym ostrzem.

    https://www.enzopolska.pl/wyposazenie-fryzjerskie/noze-i-brzytwy/brzytwy/9886,brzytwa-fryzjerska-grzebien-do-strzyzenia-cieniowania-wlosow
  • Dusza_boli 2 miesiące temu
    Ja zwykle sama, sama... farba, podcinanie końcówek ale muszę przyznać, że ze szkodą dla włosów ;)
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Dusza_boli

    Można też bez grzebyka, wystarczy zebrać włosy na czubku głowy, oddzielić drugą gumką włosy do podcięcia i wyjdzie piękne stopniowanie - profesjonalne.

    https://www.youtube.com/watch?v=KfAaAv-KKqs

    Nie używam farb, są naturalne metody na podkolorowanie włosów ¬‿¬
  • TseCylia 2 miesiące temu
    Szpilka, w przeszłości dość często strzyglam członków rodziny, koleżanki... siebie też trochę, ale nie każda fryzurę tak się da. :) Brakuje mi funkcji wyjścia z siebie I stanięcia z tyłu własnej głowy;)
  • Szpilka miesiąc temu
    TseCylia

    Nie trzeba wychodzić z siebie, wystarczy zamontować lusterko na ruchomym ramieniu, takie jak w łazienkach hotelowych:

    https://www.leroymerlin.pl/produkty/rozsuwane-lustro-lazienkowe-skladane-lustro-do-makijazu-czarne-1-szt-92094971.html?srsltid=AfmBOoperQgxob7Vgbu2hKNRvw2sD4oiK7zrz1rlRjS5hicLYTeE9FpF

    A jeszcze jak się opanuje technikę dzielenia włosów na sekcje, to musi się udać, aczkolwiek metoda gumkowa jest prostsza i też się sprawdza ¬‿¬
    Bob to fryzura ponadczasowa i prosta jak drut, gdy się np. chce fryzurę z cięciem skośnym, to lepiej udać się do fryzjera.
    Można sobie poćwiczyć 'boba' na perukach halloweenowych, tanie są.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania