o doświadczaniu śmierci
zrozumiałem
że muszę tańczyć z wiatrem i rzucać kamieniami w księżyc
zabijać węże a ich skórami obwiązywać oczy i iść w świat nie znając nic prócz tego
potrzebuję wszystkiego co ożywia
bo sam już jestem prawie martwy
i boję się co noc
że to nie ustąpi
a ja patrząc w lustro
uduszę się smutkiem i subtelnościami
wydawało mi się
że rozumiałem pustkę na sto milionów sposobów
ale myśląc o niej
próbując ją pojąć
oddalamy się od niej na
sto
milionów
mil
rozumiesz ją tylko wtedy
gdy stoi nad tobą całe jej szaleństwo
i patrząc w otchłań
stajesz się
tym
czym ona
Komentarze (3)
bo sam już jestem prawie martwy, pustka, otchłań - zapamiętam te słowa, i tytuł mi utkwi, ale całość brzmi trochę płytko, nie ma barwy, takie bez dźwięku ... całość tekstu nie zostawia w człowieku nic, a zawsze gdy czytałam pozostawało we mnie "Łał" ; 3 ;)
nie jest to jakoś oficjalnie zapisane, ale koncepcyjnie tworzy on całość z dwoma poprzednimi wierszami (teraz jest wszystko i poranki ciemne jak noce) może wtedy spodoba Ci się bardziej. jeśli nie to trudno, zdarza się, ja go akurat bardzo lubię :) dzięki za opinię!
A ja na swój (może i prymitywniejszy w odbiorze wierszy) sposób, pozwolę się nie zgodzić.
Dla mnie zajebiste.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania