O dwóch takich.
Ukradłem księżyc, więc noce są ciekłe.
W miarę jak znikają jego pływy,
planetę porasta wilgotność, do ostatniego miasta,
w którym jeszcze jest światło.
Jeszcze na ulicach słychać klakson za kimś,
kto przebiegł na czerwonym i wpadł pod wodę,
w kałużę odbijającą niebo i cząstkę obłoku.
Na chmurze siedzi cień, spadł tam z wysoka
i nie wie jak wrócić, a nam już on niepotrzebny.
Na nas zrzuca w złości grad
i ostatni promień skradzionego satelity,
ktory pada na twoje włosy, twoje oczy.
Odbija się w okularach i staje moim sobowtórem,
skoro ja również w nich mieszkam, tuż obok.
Stajemy się zatem, mimowolnie, końcem nocy.
Ja, twój wzrok skierowany na mnie i przebłysk,
jak pierwsze neony,
jak pierwszy, niepewny jeszcze krok.
Z cyklu : Detoks.
Maj, Nowego roku pańskiego.
Marcin Lenartowicz
Komentarze (10)
Wiem, że zaimki są ważne, ale bez uszczerbku dla wiersza, można je z lekka uszczuplić.
Które konkretnie?
"i nie wie jak wrócić, a nam już on nie potrzebny." może niepotrzebny*.
Dobrze zmetaforyzowany.
Po co ci kropki w tytułach?
Dzięki za wylapanie. A co do kropek, tłumaczyłem to już tyle razy, że nie zliczę. Powiem więc tylko, że po pierwsze - często tytuły są puenta wiersza, lubię zaczynać od końca - po drugie, bo nigdy nikt mi sensownie nie wytłumaczył, dlaczego tych kropek nie powinno tam być :)
Szalej. Dzięki za oświecenie co do kropki w tytule, ale wiesz, jak to jest: jak ci wszyscy mówią, że jesteś pijany... A sprowadza się do tego, że musisz każdemu z osobna tłumaczyć, że to tylko jedno piwo i jeszcze bezalkoholowe;)
Jeśli to Cię interesuje, spotkałem się z takim uzasadnieniem z poradni językowej:
"...Zarówno w tytułach, jak i nagłówkach obowiązują podobne zasady. Otóż po tego rodzaju elementach nie stawia się kropki. Dopuszczalne są natomiast inne znaki interpunkcyjne zamykające zdanie"
- Adam Wolański
Pamiętam jednak o licentia poetica.
Pozdr.
piszęwięcjestem no widzisz, ale tu jest napisane po prostu, że się nie stawia. Nie: dlaczego.
Np.
Po tytułach czy nagłówkach nie stawia się kropek, ponieważ w zamierzchłych czasach, kiedy pismo było jeszcze nowym rokiem, pewien kronikarz, chcąc wybić się na tle innych - bez wiedzy swoich braci w piśmie - postawił malutka kropkę po tytule swojego najnowszego dzieła.
Ta kropka była na tyle świeża, że rozrosła się do rozmiaru małego kota, a potem jeszcze rosła.
W końcu ukształtował się z niej pokaźnych rozmiarów kleks, który pożarł pismo, stal się inteligentny i doszedł do wniosmu, że jeśli zje osobę, która stworzyła te słowa - zdobędzie świat. I tak też się stało.
Z obawy przed konkurencja, owa kropka tyran, wprowadziła zakaz stawiania kropek po tytułach.
To jest wyjaśnienie.
A nie - że nie, bo nie.
Wiadomo, że podobnie można podchodzić do kwestii ortografii, gramatyki, czegokolwiek ale jak będę chciał Walnąć orta w tekście - specjalnie - to też nikt mi nie zabroni :)
Szalej. Nie przesadzaj, nikt nikomu nie zabrania. Mogę odwrócić proces przedstawienia dowodu. Wywiedź dowód dlaczego kropka tam ma być, tylko nie od prehistorii;) Teraz mamy słowniki, w końcu czasami trzeba komu zaufać... i niekoniecznie mnie.
piszęwięcjestem po pierwsze, jak wspominałem, często tytuł jest puenta, więc ostatnim zdaniem wiersza - jako taki zasługuje na kropkę. Po drugie, często jest skrótem bądź zlepkiem nowoslownym, wtedy też. Po trzecie w końcu, najistotniejsze, bo tak 😅 hahaha. Nie no, tu mnie masz. Ale fakt jest taki, że lubię i już. I nie zmienisz tego . Przeszlo piętnascie lat stawiam te kropki, starych drzew się nie przesadza :)
Szalej. Wspomniałeś i stąd moje licentia poetica za Ciebie tłumaczy wszystko. A ja od prawie piętnastu nie stawiam. Na przyzwyczajenia nie ma mocnych, do żony tak się przyzwyczaiłem;)
piszęwięcjestem żona to dobre porównanie 😅
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania