O dziwnym podobieństwie
Był sobie gangster, rządził w Trójmieście.
Zwali go Nikoś. Ktoś dorwał wreszcie
i tak zakończył swój żywot ziemski…
wspomniany w filmach, w książkowej treści.
Książkę, po latach, spisał i Batyr,
kiedyś ochroniarz jak Nikoś, zatem
to zrozumiałe – wspominać człeka,
co jakby krew z krwi… podobna rzeka.
Batyr – też pseudo. Nazwisko inne.
Patrząc na zdjęcia – tkwią myśli dziwne,
czy w grę nie wchodzą więzy gorące,
gdyż podobieństwo… nie! To manowce!
Komentarze (3)
Najgorsze jest to, że wielu ludziom to nie przeszkadza i być może przyszli prezydenci to bandyci, a kampania wyborcza będzie szła w tę stronę, kto popełnił większe przestępstwo, ten lepszym kandydatem.
"Podobni wybierają sobie podobnych"...
Zdzisław B. No, strach się bać, być może znowu powróci nadczłowiek i jego prawa.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania