O ile byłabym szczęśliwa
gdyby ta upierdliwa mucha nie srała na moje kanapki. Poranki jak bochenki, ciepłe od kołderki i trochę przegrzane. Chcę tylko receptę. Albo usłyszeć że u Ciebie wszystko dobrze. Muszka specjalistka nie przejmuje się zbyt dużo. Jest zajęta zdaniem. Sranie na kanapki pozwala uwolnić się od siebie z tą różnicą że pozwalam sobie na luksus niebycia.
Nie zabijajcie niewinnych much. Każdy ma prawo wglądu do treści swoich myśli. A brak i smutek utopiony w kawie. Na szczęście nie narobiła mi do kubka. Muszka.
Komentarze (4)
Ostatnio zauważyłem że bardzo irytujące łażenie muchy po gołym ciele, jest jednocześnie bardzo podobne do delikatnego smyrania kłosem trawy czy piórkiem. To ciekawe jak zmienia się odczucie pod ciężarem świadomości czego dotyczy.
To kwestia wieku. Po prostu nie masz już siły odgonić muchy, więc pozostaje Ci ją zaakceptować. Komuś, kto by Cię smyrał piórkiem powiedziałbyś sp...j... Na muchę to niestety nie działa... :)))
A skąd wiedzą ile mam lat ;)
Najgorsze że wiadomo do czego najchętniej lecą muchy, więc ja nie zapedzala bym się zbytnio z tym smyraniem 🙊🙂 kiedyś kupiła kiełbasę na grilla a nie przelewało się w domu i taka głodna i radosna za razem chciałam ją zjeść ze smakiem. Jednak kiedy otworzyłam reklamówkę w środku było już kilkaset białych świeżych robaczków. Do dzisiaj mam żal do much. Wyrzuciłam moją kiełbaskę ale najgorsze było później jak w kiełbasie znalazłam mokre białe pióra. Załamałam się psychicznie. I jeszcze mieszkałam na wsi gdzie muchy były nieodzowną częścią życia. To znaczy one miały życie a ja i moja umieraliśmy od ilości... Najgorsze były końskie muchy. Przyroda potrafi nas zniewolić jednym małym ukąszeniem lub kupą muchy. Jesteśmy bezbronni 🙈
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania