O kimś innym
I ten moment, kiedy muszę
po prostu być na zewnątrz.
W wolnych przestrzeniach, dostrzegać noc,
która zaczyna się od deszczu i nie kończy
porankiem.
I ten moment, kiedy muszę
po prostu być na zewnątrz.
W wolnych przestrzeniach, dostrzegać noc,
która zaczyna się od deszczu i nie kończy
porankiem.
Komentarze (9)
Kurczę, dzisiaj wiersze, w które trzeba głęboko wchodzić... być na zewnątrz, czy to oznacza potrzebę spojrzenia z dystansu, bo inaczej trudno coś dostrzec? Czy to próba dotarcia do siebie?
Nie mam pojęcia, to o kimś innym.
Wydaje mi się, że to forma ucieczki, ale ni ja zasadzie nabrania dystansu. Raczej, po prostu ucieczka od uczuć, wspomnień... Ale, równocześnie - chęć bycia gdzie indziej, jeśli wiesz co mam na myśli.
Cześć, Martyna - kopę lat. Wszystko w porządku?
Szalej. o tym właśnie napisałam. Dystans wg mnie oznacza inne spojrzenie na dość znane sobie problemy, jeśli tak można powiedzieć... nie pomyślałam o ucieczce, raczej o próbie zrozumienia uczuć, może pogodzenia z tym, co pod skórą... ale fajny ten okruch, taki do pomyślenia...
Fajnie, że przychodzisz, Twoje wiersze to klasa sama w sobie i jest na czym się uczyć...
Tak, u mnie na razie ok. A co u Ciebie?
Grafomanka stabilnie... To najważniejsze.
No widzisz. To nie jest próba zrozumienia, tylko zagłuszanie. Ja tak to widzę.
Ale przestałem być podmiotem swoich tekstów już jakiś czas temu, więc średnio się znam...
Szalej., Czy Michael ucichł?
Zamilkł?
Milczenie Michaelów?
Wiersz-wehikuł. A przynajmniej, czytając go miałem przez chwilę wrażenie jakbym "tam" był.
Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania